Wywrotowa zima
Gdyby nie zima stulecia, na rewolucję Solidarności przyszłoby nam dłużej poczekać. To mrozy wykończyły ekipę Edwarda Gierka.

Pierwszy sekretarz partii nie miał szczęścia do pogody. Czynnik klimatyczny zamieszał w dekadzie lat 70. jak nigdy wcześniej. Najpierw efektem deszczowych i nieurodzajnych lat był świński dołek, pogłębiający się z roku na rok. A na sylwestra 1978 r. przyszła zima stulecia.

Pech chciał, że pierwszy atak mrozów i śniegu wypadł akurat na dni, kiedy wszyscy byli psychicznie i organizacyjnie rozluźnieni: sobota przedsylwestrowa, niedziela – sylwester, poniedziałek – Nowy Rok.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną