Dzieje strachu
Ostatnia postać strachu to trwoga przed kryzysem gospodarczym, wcześniejsze dotyczyły świńskiej grypy. Dawne lęki, zazwyczaj powiązane z wiarą i Bogiem, były dużo bardziej zróżnicowane – bano się właściwie wszystkiego.

W starym tekście słychać strach człowieka, który rozlicza się z życiem: „jałmużny nędznym nie dawał, ofiarym Bogu nie czynił”. Dominowała pedagogika strachu, Boga należało się bać – w kościołach zaczął obowiązywać zakaz wesołości (a przecież wcześniej radośnie w nich tańczono na Wielkanoc), potępiano tańce jako lubieżność, ganiono picie alkoholu. Św. Efrem powiadał: „gdzie są skrzypce, tańce i klaskanie, tam są ciemności dla mężczyzn i zguba kobiet, smutek aniołów i święto diabłów”.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną