Klasyki Polityki

Siostry niszczycielki

Bezrobocie i jego siostry niszczycielki

Mirosław Gryń / Polityka
Depresja, zbędność, bieda, izolacja, przemoc w rodzinie – pięć sióstr bezrobocia. Idą wiernie, powoli uszkadzając ciało i duszę. Gdzieś po trzech, pięciu latach dzieło zniszczenia jest gotowe. Człowiek nie potrafi już pracować, nawet jeśli pracę znajdzie. Zostaje bezrobotnym zawodowym.

W 1991 r., na początku fali grupowych zwolnień z padających fabryk, zapytano zwalnianych, jak zareagowali na utratę pracy. Tylko 13,8 proc. odpowiedziało, że czują się zrozpaczeni i załamani. Po 50 latach socjalistycznego braku bezrobocia pojawienie się czegoś tak dziwacznego jak niemożność znalezienia pracy nie mieściło się po prostu ludziom w głowie. Potraktowano to jak coś w rodzaju miłego urlopu. Jak wczasy domowe – twierdzi prof. Augustyn Bańka, psycholog. Ale w połowie następnego roku, kiedy bezrobocie sięgało już 15 proc.

Polityka 2.2006 (2537) z dnia 14.01.2006; Społeczeństwo; s. 78
Oryginalny tytuł tekstu: "Siostry niszczycielki"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >