Klasyki Polityki

W cieniu wampira

Ludmiła w cieniu wampira. Trudno być żoną Putina

Maria Kaczynska, Ludmiła Putin i Walentyna Matwiejenko, gubernator Petersburga, na otwarciu Domu Polskiego, 13 maja 2007 r. Maria Kaczynska, Ludmiła Putin i Walentyna Matwiejenko, gubernator Petersburga, na otwarciu Domu Polskiego, 13 maja 2007 r. EAST NEWS
W Rosji jest takie powiedzenie: trudno być Bogiem, a jego żoną jeszcze trudniej. Wie o tym najlepiej małżonka prezydenta Ludmiła Aleksandrowna Putin.

Po spotkaniu Marii Kaczyńskiej i Ludmiły Putin, które razem otwierały Dom Polski w Petersburgu, a potem jeszcze zjadły wspólny lunch, zachwycone tym wydarzeniem media uderzyły w wysokie tony. To, co nie udaje się panom Kaczyńskiemu i Putinowi – dowodził jeden z komentatorów – dokonają ich żony. Ale jeśli ktoś liczył, że Ludmiła Putin może wystąpić w roli pośrednika dyplomatycznego między Warszawą i Moskwą, był w wielkim błędzie. To prawda, że bez zgody Kremla do spotkania Pierwszych Dam Polski i Rosji nigdy by nie doszło, ale też wszystko mieściło się w ramach tzw.

Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >