Kraj

Pomysł zburzenia Pałacu Kultury i Nauki odżywa co kilka lat

Wszędzie na świecie ulice wyglądają lepiej niż w Warszawie, europejskiej stolicy. Wszędzie na świecie ulice wyglądają lepiej niż w Warszawie, europejskiej stolicy. Jorge Lascar / Flickr CC by 2.0
Zniknięcia Pałacu z mapy nikt w Europie by nie zauważył i z pewnością nie mówiono by o naszym sukcesie w dekomunizacji, tylko o naszym bałaganie i marnotrawstwie.

Poniższy komentarz został opublikowany w listopadzie 2009 roku.

Otóż minister Radek Sikorski przed Świętem Niepodległości wystąpił z ideą zburzenia Pałacu (właściwie odkopał swój zapomniany pomysł). A prezydencki minister Władysław Stasiak temu przyklasnął, wyrażając na antenie TOK FM poparcie dla sprawy. Poszedł nawet krok dalej: zapragnął odtworzenia dawnych ulic, domów i tego kawałka stolicy, gdzie Pałac stanął był. Budowla, zdaniem obu polityków, jest bowiem symbolem zniewolenia, stalinizmu i dziedzictwa PRL.

Odgrzewanie takich nieświeżych pomysłów jest wyjątkowo bez sensu – kiedy każdego dnia rano, po południu, a właściwie już przez cały dzień Warszawa stoi uwięziona w korkach, tysiące ludzi tracą czas i nerwy, nie mogąc dotrzeć z prawego brzegu Wisły na lewy i odwrotnie; kiedy w stolicy ze świeczką szukać ulicy z przyzwoitą nawierzchnią, bo na większości wyboje i dziury są takie, że można zgubić koła.

Burzyć zawsze łatwiej, niż budować

W afrykańskich miastach, w Papeete – stolicy Polinezji – wszędzie na świecie ulice wyglądają lepiej niż w Warszawie, europejskiej stolicy. Czy to nie jest dla polityków dziedzictwem PRL i symbolem zniewolenia? Ciekawe też, kto miałby ponosić koszty owej operacji burzenia Pałacu, bo chyba nie podatnicy. Ciekawe, jak przy totalnej nieudolności organizacyjnej wywieziono by owe tony gruzu z centrum miasta. Ile lat kłócono by się, co na tym miejscu ma powstać. W ilu kampaniach – prezydenckich, samorządowych – byłby to numer jeden. Ile konkursów by unieważniono, ilu projektów by nie zrealizowano. W nieoświetlonej wieczorem Warszawie Pałac Kultury jest przynajmniej znakiem drogowym, kierunkowskazem, sygnałem, gdzie znajduje się centrum miasta.

Państwo ma wobec obywateli również obowiązki, a nie tylko obywatele wobec państwa. Płacąc podatki, obywatel ma prawo oczekiwać, że politycy zajmą się tym, co do nich należy, a nie rzucaniem niewykonalnych pomysłów. Czas burzenia już minął jakieś 20 lat temu. Niemcy zburzyli mur, my pomnik Dzierżyńskiego. Gdybyśmy dziś (lub wtedy) zburzyli Pałac, i tak nie przeskoczylibyśmy Niemców z ich murem, który jest symbolem innego rodzaju. Zniknięcia Pałacu z mapy nikt w Europie by nie zauważył i z pewnością nie mówiono by o naszym sukcesie w dekomunizacji, tylko o naszym bałaganie i marnotrawstwie.

I jeszcze jedno: burzyć jest zawsze łatwiej, niż budować. Skoro nie potrafimy wybudować drugiej i trzeciej nitki metra, obwodnicy Warszawy, mostów, stadionu, dworca kolejowego ani nawet ułożyć pięciu metrów równego chodnika czy jezdni, to dlatego powracamy do rozmów o burzeniu?

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rzeź ptaków

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma.

Joanna Podgórska
05.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną