Na tropach Prezydenta Rzeczypospolitej na Uchodźstwie

Klub pąsowych dam i kawalerów
Jan Zbigniew Potocki z żoną podczas pogrzebu Juliusza Nowiny - Sokolnickiego
Marek Henzler/Polityka

Jan Zbigniew Potocki z żoną podczas pogrzebu Juliusza Nowiny - Sokolnickiego

Juliusz Nowina  - Sokolnicki z Orderem Św. Stanisława
Przemysław Kozłowski/Agencja Gazeta

Juliusz Nowina - Sokolnicki z Orderem Św. Stanisława

Zamach na prezydenta Kaczyńskiego

17 sierpnia sensację wywołało upowszechnione w Internecie pismo, podpisane przez Zbigniewa Rocha, przedstawiającego się jako rzecznik Tymczasowego Biura Prezydenta Rzeczypospolitej (na Uchodźstwie), wysłane do Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, w którym „ze smutkiem” zawiadamia o zgonie Sokolnickiego oraz o wcześniejszym udekorowaniu przez niego Orderem Orła Białego hrabiego Potockiego i wyznaczeniu go „na Prezydenta Rzeczypospolitej w wypadku swojej śmierci”.

Kawalerowie Orderu, także w Internecie, zaczęli się nawzajem pytać, czy to aby nie zamach stanu na urzędującego prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, a może i zamach na sam order? Kancelaria Prezydenta pismem Rocha się nie przejęła. W złożeniu prochów Sokolnickiego w sanktuarium w Kałkowie Godowie nie uczestniczył nikt z państwowych władz. W przeddzień pogrzebu żałobnicy z Polski i z zagranicy zjechali do hotelu w Ostrowcu. Podczas kolacji Potocki z Rochem wystąpili z pomysłem, by IX wielki mistrz prochy Sokolnickiego odprowadzał przepasany błękitną wstęgą OOB. Pomysł udało się storpedować. Szybko też upadła dyskusja nad pytaniem, czy prezydent na uchodźstwie ma wystartować w przyszłorocznych wyborach w Polsce.

– Jeśli ktoś zechce z Orderu zrobić polityczną trampolinę, to nie pozostanę w nim nawet godzinę dłużej – mówi Marian Król, przeor orderu na Polskę.

Potocki pytany o sprawę prezydentury mówi: – Wypełniając ostatnią wolę Juliusza, przyjąłem Order Orła Białego i nominację. Pragnął wyeliminować niedopełnienia formalne z 1990 r. i doprowadzić do pełnego przekazania uprawnień prezydentowi w Polsce ze wszystkimi tego konsekwencjami prawnymi. Wypełniając tę wolę podjąłem już odpowiednie starania w celu ostatecznego zakończenia rządów emigracyjnych. Te działania zostały odebrane bardzo pozytywnie w Polsce. Przykładem może być uroczysta msza w 20 rocznicę zamordowania ks. Popiełuszki, gdzie zaproponowano mi miejsce tuż za mamą ks. Jerzego, prezydentem RP i jego małżonką. Prezydent Lech Kaczyński wręczył pani Popiełuszko przyznany jej synowi Order Orła Białego, a ja, jako wyraz hołdu za odwagę w głoszeniu prawdy, nawiązując do śmierci naszego patrona, Krzyż Wielki Św. Stanisława.

Pytam, czy kancelaria Potockiego wysłała już do prezydenta Kaczyńskiego pismo, które na prośbę polskich kawalerów miało wyjaśnić istotę jego politycznej misji. Planowano je wręczyć prezydentowi Kaczyńskiemu w Święto Niepodległości. Jednak z powodu braku w tym dniu bezpośredniego kontaktu obu panów nie doszło do tego i dopiero w grudniu pismo (dalej z datą 11 listopada) wysłano pocztą do Pałacu Prezydenckiego, ujawniając też „Polityce” jego treść (pełny tekst www. polityka.pl/kraj).

Rzecznik Roch poinformował prezydenta Kaczyńskiego, iż „hr. Potocki oświadcza”, że: 1) z dniem śmierci Sokolnickiego ostatecznie zostały rozwiązane powołane przez niego rządowe struktury i nie będą one wybierane w przyszłości; 2) „szanując porządek prawny i wolę Narodu Polskiego w pełni honoruje wybranego w demokratycznych wyborach Prezydenta R.P. w Warszawie” i 3) podjął „starania w celu przekazania Urzędu Prezydenta R.P. na Uchodźctwie Prawowitemu Prezydentowi w Polsce”.

– Zostawmy historykom wydanie opinii na temat Juliusza Nowiny-Sokolnickiego – mówi Potocki. – Mogę zapewnić, iż ostatnie lata życia nie spędził opływając w luksusy i nie jest mi znany fakt, żeby za nadany order otrzymał od kogokolwiek korzyści materialne. Myślę, że wierny był zasadzie „nagradzając zachęcaj”. Ja koncentruję się obecnie na uzgodnieniu programu i wizerunku orderu na przyszłość.

Tajemnice zamku Oedheim

Nowy wielki mistrz w części wymienił już najwyższe władze orderu. Sama odeszła wielka sekretarz Avril Nowina-Sokolnicki. Do Wielkiej Kapituły wszedł Mikołaj, 8-letni syn Potockiego, żartobliwie nazywany paziem, w przyszłości dziedzic tego orderu. Za osobę numer dwa uważany jest dziś Zbigniew Roch. Jest orderowym prawnikiem (Balifem), rzecznikiem Potockiego, a także nowym przeorem Szwajcarii. On też kawalerem orderu został dopiero przed rokiem, razem z Potockim.

W życiu pozaorderowym jest właścicielem zamku Oedheim i firmy doradczej Castel Haus GmbH. Ponadto jest prezydentem Europejskiego Klubu Biznesu (z siedzibą w jego zamku), zarejestrowanego w Brukseli jako organizacja lobbystyczna, działającego na rzecz poszerzania biznesowych kontaktów w Europie. W Radzie Naukowej EKB zasiadają m.in. były marszałek Senatu prof. Longin Pastusiak oraz były poseł i ambasador prof. Wojciech Lamentowicz.

Do Oedheim zaglądają też nasi eurodeputowani. We wrześniu gościli tam Jacek Protasiewicz i Tadeusz Zwiefka z PO oraz Wojciech Olejniczak z SLD. Ciekawe, czy oni, a także prof. Pastusiak, wytrawny znawca kulis amerykańskich prezydentur, zdawali sobie sprawę, że w Oedheim jest też Tymczasowe Biuro Prezydenta na Uchodźstwie i nominowany na prezydenta Potocki siedzi z nimi przy jednym stole?

Potocki chce uporządkować kwestię prawa do graficznego wizerunku Orderu Św. Stanisława. Kiedy przeor Viałow z Ukrainy powołał konkurencyjny Międzynarodowy OŚS, Najwyższa Kapituła zdecydowała o objęciu go ochroną prawną. Ówczesny zastępca wielkiego mistrza Willy Doms w 2005 r., w Alicante, w urzędzie rejestrującym wspólnotowe (obejmujące kraje Unii) znaki towarowe i wzory przemysłowe, zarejestrował znak towarowy „The Order of St. Stanislas”. Zarejestrował jednak nie na Biuro Orderu bądź nazwisko Sokolnickiego, ale na firmę w belgijskim Mechelen. W efekcie utracił zaufanie Sokolnickiego i zaczęto się od niego domagać zwrotu znaku. Adwersarzom odpowiadał, że odda, ale nie jednej osobie, ale kilku, bo władza nad tym znakiem, o określonej już wartości handlowej, dodatkowo umacnia władzę wielkiego mistrza.

Potocki mówi, że procedura oddania przez Domsa znaku orderu jest na finiszu. Jego właścicielami będą teraz Potocki, Roch i baron Lison – kanclerz OŚS z Niemiec, z zawodu dentysta, który na stronach www niemieckiego przeoratu podpisuje się jako Thaddäus Freiherr von Lison, a na stronie Republiki Silesia, kibicującej ruchowi śląskich autonomistów, wpisał się jako Tadeusz Lison: „Jo jest szlonzok z Katowic i mjyszkom w Niemcach”.

Kwestia przepisania znaku towarowego na kawalerów z Niemiec budzi mieszane uczucia u polskich przeorów. – Mogę zapewnić, że chodzi nam głównie o to, by tak zaszczytnego znaku nie używały nieuprawnione do tego osoby i to w celach dalekich od Statutu orderu – mówi Roch. – Zgodnie ze swą dewizą ma on być zachętą do charytatywnego działania, rozumianego dziś dużo szerzej, bo zawierającego walkę z chorobami, głodem, dyskryminacją czy zagrożeniem środowiska naturalnego.

Roch jako prawnik i emigrant ma też osobiste spojrzenie na kwestie prezydentury Potockiego. – Polska jest już wolnym krajem. Nie ma potrzeby ani umocowania prawnego, by prezydent na uchodźstwie dublował legalnego prezydenta w kraju. Pozostało jednak do wyjaśnienia parę problemów natury prawnej, takich jak zachowanie ciągłości władzy w latach 1939–90 i konsekwencji wynikających z faktu niepodpisania przez Polskę układów pokojowych, rezygnacji lub dochodzenia odszkodowań wojennych, statusu uczelni emigracyjnych czy uznania nadawanych godności. Kwestie te będzie musiał jednak rozwiązać prezydent w Polsce.

Kiedy podczas mikołajkowego spotkania (5 grudnia) siedzi się wśród kawalerów i dam z mazowieckiego przeoratu, słucha sprawozdania z działalności i planów wydatkowania zebranych kolejnych 15 tys. zł (na świetlicę TPD w Siedlcach i hospicjum w Kałkowie Godowie), ciśnie się pytanie, czy tę szlachetną działalność trzeba prowadzić z taką polityczną i orderową otoczką?

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną