Co przyniesie nowy rok

Już nie mogę się doczekać wyborów
Jedyna polityczna emocja, jaką w sobie teraz znajduję, to zniecierpliwienie – już nie mogę się doczekać tych prezydenckich wyborów. Niestety, to jeszcze prawie cały rok; zanosi się na długą i bezsensowną kampanię. Dlaczego bezsensowną?

To nie jest Ameryka, gdzie kampania i skomplikowany system prawyborów ma wyłonić (czasem wręcz z politycznego niebytu – vide Obama) dwójkę prawdziwych pretendentów do prawdziwej władzy. W naszym systemie konstytucyjnym urząd prezydenta ma znaczenie drugorzędne, osoby i cechy głównych kandydatów są od dawna dobrze znane, podobnie jak ich programy, wobec braku realnej władzy – iluzoryczne, będące kopią programów partyjnych

Cała ta roczna kampania, tysiące godzin awantur medialnych, prace sztabów, dziesiątki milionów złotych wydanych na plakaty, ulotki, telewizyjne spoty, będzie miała jeden cel: skompromitować rywala.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną