Kraj

"Jastrzębie" na dyżurze

F-16 zaczęły pilnować polskiego nieba

F-16 w locie F-16 w locie Thierry Grun / PantherMedia
Czwartego stycznia, po ponad trzech latach od przylotu do Polski, myśliwce F-16 zaczęły pełnić dyżury bojowe.

W skład pierwszej tzw. pary dyżurnej pilnującej przez całą dobę polskiego nieba weszły trzy F-16 (w tym jeden jako maszyna zapasowa). Do ich obsługi wyznaczono prawie 50 żołnierzy, w tym 12 pilotów. Wszyscy pochodzą z 10 eskadry lotnictwa taktycznego stacjonującej w podłódzkim Łasku. Lotnicy będą dyżurować przez dziesięć dni (resztę miesiąca podzielą między siebie piloci Mig-29 z Mińska Mazowieckiego i Malborka). W przypadku naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej mają poderwać maszyny w ciągu kwadransa i jak najszybciej przechwycić obcy samolot. W ubiegłym roku polscy piloci wykonali około 30 tego typu lotów. 

Co ciekawe, w takich przypadkach rozkaz do startu wydawany jest z natowskiego centrum operacji powietrznych w niemieckim Uedem. A to dlatego, że polskie myśliwce są częścią systemu obrony NATO. Choć „efy” są uzbrojone w ostrą amunicję (rakiety powietrze–powietrze i działko kalibru 20 mm), zestrzelenie intruza to ostateczność. – Naszym głównym zadaniem jest ruszyć z pomocą statkom powietrznym, które jej potrzebują – mówi dowódca eskadry ppłk Dariusz Malinowski. Czyli wskazać drogę na lotnisko macierzyste lub na jakiekolwiek inne, np. w przypadku kłopotów z łącznością czy nawigacją.

Nasze Siły Powietrzne mają 48 F-16, które w Polsce zostały nazwane „Jastrzębiami”. 16 z nich stacjonuje na co dzień w  Łasku, 32 w poznańskich Krzesinach. 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

W ciągu roku wymarło nam miasto

W pandemicznych śmierciach Polska pobiła rekordy. W ciągu roku wymarło nam małe miasto wojewódzkie.

Paweł Reszka
06.05.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną