Zamieszanie z finansowaniem leczenia raka

Śmierć pod dywanem
Prezes NFZ nie dostanie styczniowej pensji (16 tys. zł. brutto), a minister zdrowia dokładnie skontroluje działalność funduszu. To kara za zamieszanie, w wyniku którego część chorych na raka musiała przerwać tzw. terapię niestandardową. Słychać głosy, że kara dla prezesa jest zbyt lekka, a nie słychać – że media i politycy dali niesamowity pokaz obłudy i nie rozwiązali żadnego problemu. Po prostu zamietli śmierć pod dywan.

Terapia niestandardowa to dla części chorych ostatnia deska ratunku. Jej zastosowanie przedłuża nadzieję na życie od dwóch tygodni do góra pół roku. Dla pacjenta, walczącego z chorobą, każdy dodatkowy dzień życia jest bezcenny, ma prawo o niego walczyć. Nie możemy jednak udawać, że w identyczny sposób podchodzić ma do problemu NFZ.

Jakkolwiek brutalnie by to nie brzmiało, fundusz ma ograniczoną, zawsze za małą pulę pieniędzy i wydając je, musi dokonywać ciągłych, nierzadko dramatycznych wyborów.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną