Kraj

Kto jest dworski

Dziennikarze wobec PiS i PO

Publicysta „Rzeczpospolitej” Igor Janke, najpierw na blogu, a potem obszernie na łamach gazety, zarzucił mi oraz Wiesławowi Władyce, iż za czasów władzy PiS pisaliśmy, że „obowiązkiem dziennikarza jest być w opozycji wobec każdego rządu”, a teraz nadal atakujemy PiS i rzekomo bronimy Platformę.

Uspokajamy autora „Rz”, podtrzymujemy naszą opinię sprzed czterech lat. Mamy do Platformy na pewno bardziej krytyczny stosunek niż niegdyś publicyści IV RP wobec Kaczyńskiego, kiedy ten był u władzy. Nie podzielamy choćby obecnego ostatnio patetycznego tonu w rodzaju: premier Tusk kandydował – świetnie, nie kandyduje – genialnie.

Opozycyjność wobec władzy oznacza patrzenie jej na ręce, szukanie niekonsekwencji i zaniedbań. Ale w żadnym przypadku nie oznacza automatycznego wspierania czy choćby nieczepiania się opozycyjnej partii. PiS z powodu przejścia do opozycji nie straciło żadnej ze swoich cech, za które przez lata krytykowaliśmy to ugrupowanie.

Wszystkie słowa i działania prezesa Kaczyńskiego oraz jego podwładnych nie pozostawiają żadnych wątpliwości, że ponowne rządy PiS byłyby jeszcze bardziej traumatyczne niż poprzednie. Poddając zatem dzisiaj PiS krytyce, w istocie oceniamy pretendentów do władzy, których powrót uważamy za szkodliwy dla demokratycznego systemu.

Rzeczywiście, traktujemy Platformę jako zaporę dla PiS, a jej błędy – jako koszty konieczne, aby nie mieć do czynienia z osiągnięciami PiS. Ten rachunek, jak oceniamy, jest wciąż zdecydowanie na plus. W przeciwieństwie do publicystów IV RP, którzy głęboko zaangażowali się w projekt „wzmożenia moralnego” w wersji PiS, my bronimy jedynie liberalnej demokracji, do której może się zapisać każdy, jeśli zechce.

Wystarczy odrzucić ideologiczne, insynuacyjne domniemanie winy oraz przyjąć, że wolność i godność jednostki to wartości niewymienialne. Tak na początek.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Polsat skręca w prawo

Adam Hofman powiedział niedawno w TVP Info, że nie da się jednym przekazem dotrzeć do wszystkich, że PiS potrzebna jest jeszcze jedna prywatna „telewizja publiczna light”. Czy Polsat właśnie się nią staje?

Anna Dąbrowska
27.11.2018
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną