PO i jednomandatowe okręgi wyborcze

Nowe idzie, czyli Senat po staremu
Mandat senatora ma dostać ten kandydat w okręgu, który otrzyma najwięcej głosów wyborców. Równocześnie każdy wyborca ma mieć tylko jeden głos (dotąd w zależności od okręgu można było wytypować od dwóch do czterech nazwisk).

Taką reformę ordynacji wyborczej do senatu – i to już od najbliższych wyborów – proponuje Platforma Obywatelska. Jej politycy argumentują: tzw. jednomandatowe okręgi wyborcze „przybliżą ludziom politykę”, wzrośnie „identyfikacja senatorów z wyborcami i macierzystym okręgiem”, większe szanse będą mieli „niezależni liderzy lokalni”.

Liczą na poparcie pomysłu przez koalicyjny PSL. Ba, twierdzą nawet, że ma on zwolenników w PiS.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną