Kraj

Nowe idzie, czyli Senat po staremu

PO i jednomandatowe okręgi wyborcze

Mandat senatora ma dostać ten kandydat w okręgu, który otrzyma najwięcej głosów wyborców. Równocześnie każdy wyborca ma mieć tylko jeden głos (dotąd w zależności od okręgu można było wytypować od dwóch do czterech nazwisk).

Taką reformę ordynacji wyborczej do senatu – i to już od najbliższych wyborów – proponuje Platforma Obywatelska. Jej politycy argumentują: tzw. jednomandatowe okręgi wyborcze „przybliżą ludziom politykę”, wzrośnie „identyfikacja senatorów z wyborcami i macierzystym okręgiem”, większe szanse będą mieli „niezależni liderzy lokalni”.

Liczą na poparcie pomysłu przez koalicyjny PSL. Ba, twierdzą nawet, że ma on zwolenników w PiS.

Kłopot w tym, że w polskich warunkach senat ma sens wtedy, gdy spełnia rolę „izby rozsądku”, czyli tonuje co bardziej ekstrawaganckie wyczyny legislacyjne posłów. Powinien więc mieć fachowy, a nie partyjny charakter. Tymczasem prezentując swoją koncepcję Platforma nie wspomina jakoś o tym, jak mieliby być wyłaniani kandydaci do senackich wyborów. Jeśli, jak dotąd, wskazywać by ich mieli partyjni przywódcy, to trudno się spodziewać zasadniczej zmiany funkcjonowania izby.

Przeciwnie: jednomandatowy system wyborczy doprowadzi do jej większego upartyjnienia. Zadziała bowiem zapewne tzw. prawo Duvergera, francuskiego politologa, który dowiódł, że efektem stosowania ordynacji z okręgami jednomandatowymi jest zdominowanie parlamentu przez dwa ugrupowania, czyli wykształcanie się systemu dwupartyjnego. Zwycięska partia może wtedy wprawdzie łatwiej rządzić i wprowadzać swoje wizje, bo nie musi zawierać kompromisów i koalicji. Słabsze są jednak możliwości kontroli jej poczynań. Co równie ważne: spore grupy obywateli już teraz mają poczucie braku w parlamencie swojej reprezentacji. Po wprowadzeniu zmian to odczucie tylko się pogłębi.

A przecież PO już dziś jest w istocie dla wielu Polaków „partią bez alternatywy”, jako że oddają na nią głos głównie z obawy przed powrotem do czasów władzy PiS. Tym samym nowa propozycja PO jest w rzeczywistości co najmniej konserwowaniem obecnego układu. Tymczasem w dyskusji nad – konieczną skądinąd – reformą senatu warto zastanowić się przede wszystkim nad zmianą mechanizmu typowania kandydatów.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Rzeź ptaków

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma.

Joanna Podgórska
05.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną