Kraj

Scenariusze dla PiS

Największa dziś zagadka polskiej polityki

Jarosław Kaczyński: po katastrofie Jarosław Kaczyński: po katastrofie Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Lista tych, którzy zginęli pod Smoleńskiem, jest dla polskiego państwa i dla polskiej polityki dramatyczna. Szczególnie dramatyczna jest jednak dla Prawa i Sprawiedliwości.

W wymiarze czysto ludzkim, a w dalszym planie także partyjnym i państwowym. Jarosław Kaczyński stracił brata, co jest dla niego ciosem niewyobrażalnym, zważywszy na siłę bliźniaczych więzi. Ale stracił także fundament, na którym budował polityczne nadzieje. Nie tylko na utrzymanie urzędu prezydenta, czyli wpływ na wiele spraw w państwie, ale także odnowę formacji, na powrót do władzy. Chcę być ponownie premierem – mówił jeszcze niedawno. Znakiem odnowy partii miała być między innymi umiarkowana i bardziej koncyliacyjna Grażyna Gęsicka, której też już nie ma. Podobnie jak nie ma Przemysława Gosiewskiego, najbardziej rozpoznawalnej osobistości starego PiS zwanego „zakonem PC”, czyli najtwardszego jądra tej partii.

Bez względu na to, czy Jarosław Kaczyński jest rzeczywiście jedynowładcą, czy też jego przywództwo zostało już zakwestionowane, trudno dziś zobaczyć nowe oblicze PiS. Na tym pobojowisku pozostaje dotknięty straszną tragedią osobistą prezes, nieliczni dawni koledzy, jak Adam Lipiński. I grupa młodych, od dawna szykujących się do skoku na władzę w partii, jak Zbigniew Ziobro czy Jacek Kurski. Pozostają ci, którzy już wcześniej kwestionowali przywództwo Kaczyńskiego czy styl zarządzania partią, jak Paweł Poncyliusz czy Zbigniew Girzyński.

Jaka partia się z tego ułoży? Jaki nurt w niej zwycięży? Radykałowie zabiegający o poparcie Radia Maryja, których eksponentami staną się Ziobro i Macierewicz? Czy też jakaś rozsądniejsza alternatywa, którą starało się tworzyć ostatnio także otoczenie prezydenta Kaczyńskiego, z szefem jego kancelarii Władysławem Stasiakiem na czele?

Nic dziś nie wiemy, jesteśmy we mgle, z której dopiero zacznie się wyłaniać kandydat do prezydentury. Nowe, a może stare - jeszcze bardziej zwarte i zacięte po stratach - PiS. Partia, która nie ma kandydata na prezydenta, ma zdruzgotanego osobiście lidera i działaczy nie tylko zasmuconych, ale także zupełnie zdezorientowanych, zagubionych, jest dziś jedną z największych zagadek polskiej polityki. Trudno przewidywać, jaka opozycja w niej wyrośnie.

 

Powyższy materiał jest fragmentem obszernego komentarza Janiny Paradowskiej, który ukazał się w najnowszym wydaniu Tygodnika „POLITYKA”. Chcąc towarzyszyć Państwu w tych dniach narodowej żałoby, przygotowaliśmy nadzwyczajny numer Tygodnika, zawierający na kilkunastu stronach pierwsze, możliwe do sporządzenia w bardzo krótkim czasie, relacje, analizy i komentarze. To specjalne wydanie „POLITYKI” znalazło się w sprzedaży wyjątkowo nie w środę, a już w poniedziałek 12 kwietnia.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną