Kandydaci do czytelników "Polityki"
Zwróciliśmy się do pięciu głównych, najbardziej znanych kandydatów na prezydenta z prośbą o specjalne przesłanie dla czytelników „Polityki”, ostatnie przed pierwszą turą wyborów słowo, mające zachęcić do głosowania właśnie na nich.
TP/Polityka.pl

Jarosław Kaczyński

Mamy dziś szansę pchnąć Polskę do przodu. Spełnić marzenia o kraju nowoczesnym, bogatym, sprawnie rządzonym – takim, w którym ludziom żyje się dobrze i bezpiecznie. Jednym z podstawowych warunków spełnienia tych marzeń jest wypracowanie porozumienia wokół najważniejszych dla kraju spraw. To jest idea wspólna dla obywateli o różnych poglądach, często głosujących na różne partie. 

Urząd prezydenta jest miejscem do budowania konsensusu poprzedzonego debatą opartą o poszanowanie racji i interesów różnych grup społecznych. Bo nigdy nie jest tak, że jedna strona ma we wszystkim rację. Wokół tych najważniejszych kwestii potrzebna jest zgoda, by niezbędne reformy miały szansę powodzenia. Głęboko wierzę, że modernizowanie kraju nie musi odbywać się niczyim kosztem. To zadaniem polityków jest proponowanie wizji i tworzenie prawa uwzględniającego dobro wszystkich. Innej drogi nie ma. W nowoczesnym państwie nikogo nie wolno wykluczać, a tym, którym się gorzej powiodło, trzeba stwarzać możliwości. Jednocześnie nie wolno zapominać o liderach biznesu, ludziach nauki i tych wszystkich, którzy swoim wysiłkiem służą polskiej gospodarce.

Pamiętajmy jednak, że dziś obywatele nie należą raz na zawsze do jednej konkretnej grupy społecznej. Ktoś, kto jest przedsiębiorcą, za kilka lat może zostać pracownikiem i odwrotnie. Mądrze rządzić, to przewidywać te sytuacje i zapisywać je w postaci rozwiązań prawnych, które tworzą szanse, a nie dyskryminują. A czuwać nad tym to rola prezydenta. Moją prezydenturę w tym sensie postrzegam jako misję – misję dla Polski, bo Polska jest najważniejsza. Dziś Polacy mają szansę zmienić kraj, daje im ją kartka wyborcza. Bardzo liczę, że większość z tej możliwości skorzysta.

Bronisław Komorowski

Kieruję moje słowa do osób świadomych problemów i potrzeb naszego państwa, dobrze znających meandry polityki w naszym kraju.

Jako hasło swojej kampanii wybrałem najprostsze słowa „Zgoda buduje”. Tak bowiem rozumiem szczególną rolę prezydenta w Polsce. Chcę nie tylko wypełniać obowiązek strażnika ładu konstytucyjnego i gwaranta polskiej racji stanu. Chcę tworzyć państwo dla obywateli, być spoiwem państwa i społeczeństwa. Chcę łączyć, a nie dzielić, chcę współpracy, a nie waśni, chcę budować klimat zaufania ludzi do ludzi i instytucji do ludzi.

Bardzo ważna jest zwyczajna rozmowa Polaków o różnych poglądach. Nasze wspólne cele powinny być oparte na takich wartościach, jak wspólnota i solidarność. Prezydent musi być katalizatorem porozumień między siłami politycznymi i społecznymi w imię nadrzędnego interesu Polski. Chcę godnie reprezentować państwo na arenie międzynarodowej i zdobywać poparcie dla polskich inicjatyw. Prezydent musi dbać o dobry wizerunek Polski. Chcę inicjować i mocno wspierać procesy modernizacyjne. Chcę razem z Wami współtworzyć państwo na miarę marzeń Polaków. Nie możemy dopuścić do powrotu starych sporów i animozji, które szkodziły naszemu krajowi i obywatelom.

Grzegorz Napieralski

Polsce potrzebna jest zmiana, a polityce świeże, inne spojrzenie. Bez tego cały czas skazani będziemy na kolejne wersje tych samych obietnic i odgrzewanie historycznych podziałów. Polska stała się innym krajem, w którym ludzie mają zupełnie inne problemy niż te, które fałszywie identyfikują rządzący od lat politycy. To właśnie oni, zarówno ci z Platformy, jak i z Prawa i Sprawiedliwości, zafundowali nam IPN, politykę historyczną, anachroniczne podejście do stosunków z Rosją i Stanami Zjednoczonymi, spory o lustrację.

W głównym nurcie krajowej polityki jestem od kilku lat, wcześniej byłem samorządowcem. Jestem cały czas człowiekiem młodym i twardo chodzę po ziemi. Widzę u ludzi brak wiary w politykę i polityków i trudno mi się dziwić, jeśli znów nic nie wychodzi z budowy autostrad, a szansa, jaką jest dla nas EURO 2012, została zredukowana do budowy stadionów, które staną się pomnikami próżności i nieudolności. Widzę politykę zdrowotną, którą traktuje się nie jako konstytucyjne zobowiązanie wobec obywateli, lecz jako budżetowe utrapienie, z którego państwo najchętniej by się wycofało. W tym samym czasie politycy pozostają głusi na prawdziwe problemy społeczne jak brak przedszkoli, niskie wydatki na edukację, refundacja in vitro czy hipokryzja i obłuda w sprawie oświaty seksualnej czy ustawy antyaborcyjnej. Polityka to sztuka wyborów, pytanie, czy chcemy żyć przeszłością, czy przyszłością. Ja i miliony Polaków, którzy mnie popierają już sobie na to pytanie odpowiedzieliśmy. Wierzę, że razem możemy zmienić Polskę.

Andrzej Olechowski

Zwracam się do osób niezależnych, odważnych, z własnym zdaniem: 20 czerwca nie muszą Państwo wpisywać się w plebiscyt PO/PiS. Te wybory na pewno nie zakończą się w pierwszej turze!

To rzadka okazja w polskiej polityce, by móc głosować „za”, a nie „przeciw”. Nie wybierać mniejszego zła, ale wskazać najlepszą osobę do wykonania zadań, które uważamy za najważniejsze. Osobę, która wpłynie na nasze życie przez następnych pięć lat.

Przed Polakami i Polską stoi wiele wyzwań. Jednak żadne z nich nie jest ważniejsze od potrzeby awansu materialnego. Póki pozostajemy jednym z trzech najbiedniejszych narodów Unii Europejskiej, polskie rodziny nie są bezpieczne, a Polska nie jest w stanie spełnić swoich ambicji.

Polacy muszą skupić się na swoim dobrobycie. Politycy muszą skupić się na tworzeniu warunków, które im w tym pomogą. Bogaci Polacy to silna Polska.

Jako prezydent podejmę współpracę z rządem, przedsiębiorcami i związkami zawodowymi na rzecz przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Pomogę uniknąć scenariusza greckiego. Nie dopuszczę do wzrostu podatków. Dopilnuję wprowadzenia euro. Przyciągnę do Polski nowe inwestycje. Znam się na gospodarce, spędziłem w niej większość życia.

Mają Państwo wybór. Wybierzcie swój dobrobyt – nowoczesną, szybko rozwijającą się gospodarkę.

Waldemar Pawlak

Mam wizję prezydentury, na którą oczekują obywatele. Prezydentury otwartej na dialog i porozumienie. To prezydent powinien organizować debatę publiczną osób z różnych środowisk o najważniejszych sprawach dla każdego, kto mieszka w Polsce. Mam w tym duże doświadczenie, albowiem kierując Trójstronną Komisją, mogłem organizować i moderować dyskusję, doprowadzając do kompromisów między związkowcami, rządem i środowiskami gospodarczymi. To lepsze rozwiązanie niż ciągłe awantury i spory. Nie ma tak trudnych spraw, których nie można rozwiązać w dialogu i porozumieniu. Właśnie w dialogu z przedsiębiorcami wypracowaliśmy pakiet ważnych zmian, które usuną wiele barier w rozwoju przedsiębiorczości. Lepsza przedsiębiorczość to więcej miejsc pracy i lepsze życie.

W przeciwieństwie do wielu osób publicznych, ja wierzę w ludzi. W ich zaradność i mądre wybory. Państwo ma stwarzać warunki rozwoju zawodowego i osobistego. I państwo nie może krępować obywatela w decyzjach dotyczących jego przyszłości. Polska może stać się dla Europy tym czym Kalifornia dla USA. Patrząc w przyszłość, nie możemy zapomnieć o naszym dziedzictwie. Zamiast patriotyzmu klęsk, powinniśmy propagować patriotyzm sukcesu.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną