Kraj

Polska klasa

NIKE dla Tadeusza Słobodzianka

Pierwszy raz w czternastoletniej historii nagrody NIKE otrzymał ją autor dramatu, Tadeusz Słobodzianek, za sztukę „Nasza klasa”.
materiały prasowe

W tegorocznej siódemce nominowanych książek nie było żadnej powieści. Rzeczywiście rok 2009 nie był specjalnie obfity pod tym względem. W rozmowach kuluarowych często wśród faworytów pojawiał się Janusz Rudnicki, autor brawurowych opowiadań „Śmierć czeskiego psa” i Piotr Sommer, którego świetny zbiór wierszy „Dni i noce” był niewątpliwie najważniejszą książką poetycką ubiegłego roku. Żałowałam, przyznam, że to nie on został doceniony.

Dramat Słobodzianka – jak to sztukę teatralną – niewielu czytało. Wiele osób za to mogło słyszeć o sukcesie premiery sztuki „Our class” w Londynie. Niebawem, 16 października, czeka nas premiera w Teatrze na Woli w Warszawie.

„Nasza klasa”, która ukazała się w wydawnictwie Słowo /obraz terytoria osnuta jest wokół wydarzeń z Jedwabnego, ale ta nazwa nie pada ani razu. Słobodzianek myślał o tej sztuce od kiedy ukazali się „Sąsiedzi” Jana T. Grossa. W tle pojawia się też m.in. książka „My z Jedwabnego” Anny Bikont, która opisała pierwowzory postaci pojawiających się u Słobodzianka. Rzecz jest więc znana, wiemy już niemal wszystko, ale to ciągle za mało. „Naszą klasę” rzeczywiście czyta się z przejęciem. Jak pisze Leonard Neuger w posłowiu „przynależność do „naszej” klasy jest nieodwracalna”. Bohaterowie są na nią skazani – emigrują, zmieniają nazwiska, ale ich los splótł się raz na zawsze. Czytając ten dramat dalej nie wiemy, dlaczego to się stało, dlaczego koledzy zapędzili Żydów do stodoły, dlaczego tropili ukrywających się kolegów z ławki, zatłukli jednego z nich sztachetami, zgwałcili koleżankę Żydówkę. Nie rozumiemy, ale widzimy ten splot, który sprawia, że ścigają ich później wspomnienia, duchy zmarłych towarzyszą im przez całe życie. My wszyscy, polska „nasza klasa”, jesteśmy w tę sprawę uwikłani. Nie możemy uciec - o tym właśnie przekonuje nas Słobodzianek.

Laureat tegorocznej Nike w latach siedemdziesiątych był recenzentem teatralnym Polityki i pisał pod pseudonimem Jan Koniecpolski. Jest autorem m.in. „Proroka Ilji”, „Cara Mikołaja” czy „Turlajgroszka” pokazywanych w teatrze Wierszalin.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Seks, dragi i polityka

Ta książka wszystko zawdzięcza testosteronowi – deklaruje jej autor Paul B. Preciado. „Testo ćpun” jest odważną próbą poszukiwania tożsamości seksualnej w świecie pełnym hormonalnych pokus i farmakologicznych miraży.

Paweł Walewski
20.06.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną