Kraj

Sejmowe sukcesy, rekordy, wpadki

Podsumowanie: trzy lata Sejmu VI kadencji

Leszek Zych / Polityka
O największe sukcesy, porażki i posłów prymusów zapytaliśmy wicemarszałków Sejmu z koalicyjnego PSL – Ewę Kierzkowską i opozycyjnego SLD – Jerzego Wenderlicha.

Mijają trzy lata od pierwszego posiedzenia Sejmu VI kadencji. Posłowie spotkali się na 77 posiedzeniach i obradowali 225 dni. Ten skład parlamentarny nie ma zdecydowanych liderów, wielkich mówców i porywających debat. Ma za to sporą grupę doświadczonych parlamentarzystów w komisjach sejmowych, które zebrały się na 5252 posiedzeniach. Swego rodzaju rekordzistą jest Andrzej Szlachta (PiS): wygłosił najwięcej oświadczeń – 103 (z 1791) – i zasypał rząd największą liczbą interpelacji poselskich (1079), ale nie dostąpił zaszczytu sprawozdawania Wysokiej Izbie ani jednego projektu ustawy.

Ewa Kierzkowska:

Nie było jeszcze spektakularnych sukcesów, ale warto zauważyć, jak po katastrofie smoleńskiej udało się ustabilizować sytuację w kraju. Sejm miał w tym swój duży udział. Sukcesem było też przyjęcie w bardzo pilnym trybie w sierpniu tego roku ustaw powodziowych. Mimo urlopów na Wiejską przyjechało prawie 350 posłów.

Porażką tej kadencji jest Komisja Przyjazne Państwo. Mam wrażenie, że była tylko trampoliną dla posła Janusza Palikota.

Jest wielu posłów, którzy nie brylują w mediach, ale ciężko pracują w komisjach sejmowych, jak większość moich klubowych kolegów. Z innych formacji trzeba wymienić Joannę Kluzik-Rostkowską, specjalistkę od polityki społecznej, a z SLD Ryszarda Kalisza (od dobrego prawa) i Henryka Gołębiewskiego z komisji edukacji, nauki i młodzieży.

Jerzy Wenderlich:

Mimo wstydliwej sytuacji walki między premierem a prezydentem o to, kto ma kreować polityką zagraniczną, udało się utrzymać klasę na arenie międzynarodowej. Do tego na pewno przyczynili się posłowie z komisji spraw zagranicznych: z SLD Jolanta Szymanek-Deresz, która tragicznie zginęła w katastrofie smoleńskiej, Tadeusz Iwiński, z Platformy Paweł Zalewski i z PiS Paweł Kowal, którzy wyemigrowali do Parlamentu Europejskiego. Dla mnie sukcesem jest też wyrwanie z kleszczy partyjniactwa mediów, gdy za trzecim podejściem udało nam się uchwalić potrzebne do tego ustawy.

Porażką jest bimbalstwo koalicji rządzącej, bo z zapowiadanych reform modernizacji kraju, wycofania wojska z Afganistanu czy modernizacji armii niewiele wyszło. Powinniśmy w Sejmie pracować kombajnem, a nie cepem.

W SLD na pewno ciężko pracuje Elżbieta Streker-Dembińska i Tadeusz Tomaszewski. PiS pozbył się na swoje nieszczęście Joanny Kluzik-Rostkowskiej wraz z jej wielką wrażliwością społeczną. Platformie można pozazdrościć Beaty Bublewicz, która z wielką pasją podchodzi do wszystkiego, co robi. 

Polityka 46.2010 (2782) z dnia 13.11.2010; Flesz. Kraj; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Sejmowe sukcesy, rekordy, wpadki"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Smartfonowa rewolucja według Wiśniewskiego

Czy świat wszechobecnych i wszechmocnych smartfonów jest tym, o czym marzyliśmy? A bezprzewodowa ewolucja stale przyspiesza.

Mariusz Herma
19.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną