Kraj

Armia leśnych ludzi

Lasy niby-Państwowe

Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Kilka tysięcy leśników protestowało przed Sejmem przeciwko prywatyzacji Lasów Państwowych. To manipulacja, bo o prywatyzacji w ogóle nie ma mowy. Minister finansów chce odzyskać nadzór nad pieniędzmi gigantycznego państwowego przedsiębiorstwa, które działa poza budżetem i zewnętrzną kontrolą.
Polowania dla prominentów i polityków świetnie nadają się do umacniania swoich pozycjiDominik Sadowski/Agencja Gazeta Polowania dla prominentów i polityków świetnie nadają się do umacniania swoich pozycji

W ubiegłym tygodniu leśnicy stanęli pod Sejmem zwartą armią zielonych mundurów. Przekonując, że ten pierwszy w historii uliczny protest leśników nie służy obronie korporacyjnych interesów, tylko wszystkim Polakom. Wcześniej w ciągu kilku tygodni zebrali ponad 200 tys. podpisów. Oflagowali nadleśnictwa. Dotarli do prezydenta (swój, bo poluje i chciał być leśniczym), premiera, marszałka Sejmu i biskupów, którzy polecili księżom, aby zachęcali wiernych do modlitwy za Lasy Państwowe zagrożone upadkiem.

Polityka 49.2010 (2785) z dnia 04.12.2010; Raport; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Armia leśnych ludzi"

Czytaj także

Społeczeństwo

Nie dialog, a rozmowa. Jak ułożyć polsko-ukraińskie relacje?

Co się dzieje między Domem Ukraińskim w Przemyśle a Kołem Gospodyń w Nienadowej? Spotykają się. Ale nie po to, żeby dywagować o winie i karze. Spotykają się po prostu.

Anna Dąbrowska, Stowarzyszenie Homo Faber
31.12.2020

Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Chciałbyś podzielić się dostępem do POLITYKI ze swoimi bliskimi?

Pokaż ofertę z rabatami Rezygnujesz, kiedy chcesz.

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >