Kraj

Angelus dla „Mesjaszy” György Spiró

Literacka Nagroda Europy Środkowej

Jury Literackiej Nagrody Europy Środkowej Angelus doceniło w tym roku powieść „Mesjasze” (WAB) György Spiró, a nagrodę dla tłumacza otrzymała Elżbieta Cygielska. Wspaniale, że węgierski pisarz, który większą część swojej twórczości poświęcił polskiej kulturze otrzymał nagrodę we Wrocławiu.

Zwłaszcza, że „Mesjasze” to książka dla nas ważna. Choć opowiada o towiańczykach i emigracji polskiej w Paryżu, stała się w tym roku wręcz aktualna - odwoływano się do niej wielokrotnie w dyskusjach o polskości. Spiró opisał bowiem z wielką pieczołowitością i jednocześnie ze sporą dawką ironii laboratorium idei mesjańskich i polskiego patriotyzmu. W tym roku temat Wielkiej Emigracji powrócił choćby w głośnym spektaklu „Klub Polski” Pawła Miśkiewicza w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Powieść kryminalna „Jul” Pawła Goźlińskiego również opowiada o Kole Sprawy Bożej i emigrantach w Paryżu. Jednak to właśnie „Mesjasze” najpełniej i najbardziej wnikliwie pokazują to środowisko, które uwierzyłoby w każdą ideę, tak bardzo było pogrążone w beznadziei.

Spiró jeszcze na studiach zafascynował się polską kulturą. Napisał powieść „Iksowie” - o ojcu polskiego Teatru Narodowego Wojciechu Bogusławskim. Na jej podstawie powstał spektakl „Szalbierz”, grany również w Polsce. Okazało się jednak, że musiał zapłacić wysoka cenę za zajmowanie się polskimi sprawami. W połowie lat osiemdziesiątych zaatakował go prasie węgierskiej i polskiej Jerzy Robert Nowak, hungarysta, dziś związany z Radiem Maryja,  nazywając „wpływowym żydowskim polakożercą”. Nie przeszkadzało mu, że według Węgrów Spiró był zakochany w polskiej kulturze. Pisarz przez wiele lat nie mógł potem przyjechać do Polski, a na Węgrzech stał się obiektem ataków faszystów i nacjonalistów.

Krzysztof Varga nazwał Spiro polskim pisarzem piszącym po węgiersku. Rzeczywiście, Spiró zna nas na wylot, a w dodatku potrafi zajmująco kreślić portrety postaci, choćby Mickiewicza.  Nagroda cieszy, bowiem Spiró zrobił to, na co dzisiaj żaden polski pisarz się nie zdobył – napisał osiemset-stronicową powieść o towianizmie, ale i o ludzkiej potrzebie wiary i podatności na manipulację. Pokazuje też, w jaki sposób Polacy budowali wtedy (i dzisiaj również) swoją tożsamość.

Właśnie ostatni rok pokazał nam, jak głęboko romantyczne myślenie o narodzie i polskości, a nawet idee mesjańskie są w Polakach zakorzenione. I jak łatwo wracają i uwodzą.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną