Kraj

Leczenie kaca

Kto przeprosi Roberta Biedronia

Atmosferę, jaka zapanowała po pierwszym sejmowym przemówieniu posła Roberta Biedronia - zakończonym rechotem większości posłów - można określić jedynie tak: skacowana.

Gogolowska fraza: „Z kogo się śmiejecie? Z samych siebie się śmiejecie” wisiała w powietrzu. Nie trzeba było dogłębnych analiz, by posłowie zrozumieli, że seksualna aluzja nie tkwiła w słowach Biedronia, ale w ich reakcji.

I jak to z kacem, każdy ma na niego swoje sposoby. Jedni preferują klin klinem i tą drogą poszli Stefan Niesiołowski i Julia Pitera. Odreagowywali agresją i homofobicznymi wywodami na temat uśmiechu posła, czy jego „obnoszeniem” się ze swoją seksualnością. W tej konkurencji wygrała chyba Pitera, twierdząc, ze wszystko, co Biedroń do tej pory mówił, ma związek z seksem.

Inni starają się kaca złagodzić, stosując różne medykamenty. W ten sposób zachował się poseł Eugeniusz Kłopotek, który jako jedyny tłumaczył, że śmiech był u niego reakcją odruchową, a potem przyszło otrzeźwienie i zrozumiał, że posłowie wyrządzili człowiekowi krzywdę: „I wtedy to już było niesmaczne. Przegięliśmy” – mówił.

Jeszcze inni próbują kaca przeczekać. Zamknąć się w cichości i czekać, aż w końcu kiedyś sam przejdzie. I tę metodę wybrała większość Platformy, z premierem Donaldem Tuskiem włącznie; podczas przemówienia Biedronia on także był mocno rozbawiony. Szkoda. Słowo „przepraszam” byłoby na miejscu. Można tylko mieć nadzieję, że tak jak w przypadku przeczekiwania kaca, towarzyszą temu solenne postanowienia, by następnym razem już nie przegiąć.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Doktorat prezesa Jarosława Kaczyńskiego

Po ponad 30 latach od publicznej obrony znów dostępna jest praca doktorska Jarosława Kaczyńskiego. Poszukiwano jej od lat, spekulując nawet, czy aby taka na pewno powstała, bądź czy nie zawiera treści mało dziś politycznie poprawnych.

Marek Henzler
25.06.2007
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną