Samorządy - uprawiają PR czy propagandę?

PR z PRL
W lokalnych samorządach puchną biura prasowe, departamenty promocji, referaty komunikacji społecznej. Nazywa się to nowocześnie: PR. Ale kojarzy się z socjalistyczną propagandą sukcesu.
Poznań za swoje hasło i strategię promocji zapłacił 400 tys. zł.
MATEUSZ OWSIANNY/EAST NEWS

Poznań za swoje hasło i strategię promocji zapłacił 400 tys. zł.

W samorządach zakwitła moda na promocję. Branża PR (z ang. public relations, kształtowanie pozytywnego publicznego wizerunku) dość nieoczekiwanie odkryła tego klienta – dobrego, bo odpornego na zawirowania rynkowe. Efektem odkrycia są adresowane do samorządowców szkolenia i książki na temat PR, ogólnopolskie konferencje i kongresy, festiwale promocji miast i regionów. Agencje reklamowe tworzą rankingi promujących się wzorowo gmin, miast, regionów, prezydentów, burmistrzów i wójtów, rozdzielają laurki.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną