Kraj

Ton dla dam

Startuje IV Kongres Kobiet

W komentarzach na przywitanie tegorocznego IV Kongresu Kobiet modnie jest podkreślać zapał i aktywność kobiet z prowincji, zacnych sołtysek, mądrych nauczycielek, przedsiębiorczych małych przedsiębiorczyń, które okazały się siłą ruchu kobiecego.

Ale nie mniejsze wrażenie robią niektóre damy z wielkiego świata, z towarzystwa, świecznika, z pierwszych stron. Bo tu dokonała się ogromna przemiana, choć dotyczy ona sprawy z pozoru błahej: dobrego tonu. Jeszcze kilka lat temu damie współczesnej, czyli kobiecie spektakularnego sukcesu, wypadało - a nawet za dobry ton uchodziło - o postulatach feministycznych mówić jeśli nie z niechęcią, to z pobłażaniem: Jaka dyskryminacja? O co chodzi, mnie nikt nigdy nie dyskryminował; jeśli kobieta ma odpowiednie kompetencje, to – jak widać - świetnie sobie radzi.

Badacze kwestii kobiecej od dawna zwracali uwagę, że taka postawa niesłychanie podnosi samopoczucie i rangę sukcesu tych nielicznych w gruncie rzeczy kobiet, którym  udało przebić się w zdominowanych przez mężczyzn światach biznesu, polityki, mediów. Patrzcie i podziwiajcie, nie dość że jestem świetna, to jakże wyjątkowa. Dziś to jest już w zdecydowanie kiepskim tonie.

W gruncie rzeczy Kongres Kobiet zbyt wiele w sensie praktycznym do tej pory nie osiągnął. Ale obalenie kobiecej niesolidarności jest warte więcej niż parytety, kwoty i konwencje.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Brunatne Podhale: Fajne chopaki, ideologiczne i narodowościowe

„Mundury – co tam. Schludnie ubrani. Po Chochołowskiej chodzą? A gdzie mają chodzić? Co do tych Żydów, to raczej niepotrzebnie na nich krzyczą. On osobiście raczej by nie krzyczał. Ale Żydzi są przebiegli, mają pieniądze, rządzą na świecie. Tak było, jest i będzie”.

Przemysław Witkowski
24.11.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną