Kraj

Opowieści wędrownego dziada

Jacek Wasilewski polemizuje z „Umysłem tabloidowym”

Atak tabloidów to nie nowa demokracja, tylko konsekwencja czytelnictwa, technologii i wolności mediów. Atak tabloidów to nie nowa demokracja, tylko konsekwencja czytelnictwa, technologii i wolności mediów. PRZEMYSLAW SKRZYDLO / Agencja Gazeta
Elita czytelnicza patrzy na tabloidy z przerażeniem. Fuka i obraża się na nie. Ujawniając przy tym te same emocje, którymi żywią się krytykowane tabloidy.
Tabloid albo daje rozrywkę i zapomnienie, albo ukazuje, że zwykły człowiek to ofiara złych sił.Getty Images/FPM Tabloid albo daje rozrywkę i zapomnienie, albo ukazuje, że zwykły człowiek to ofiara złych sił.

W tekście „Prawdoidy z tabloidów” (POLITYKA 41) Mariusz Janicki postawił trzy tezy: że umysł tabloidowy się narodził, tak jakby go wcześniej nie było. Że media mu schlebiają. I że jest to nowa demokracja. Zobaczmy, ile prawdy jest w każdej z nich.

Czy umysł tabloidowy to noworodek naszych czasów? Kiedy czytam, że brukowe gazety są zidiociałe, że są cywilizacyjną cofką, bo są obrazki zamiast płachty zwartego tekstu, mógłbym wysnuć wniosek, że świat kiedyś rzekomo był bardziej cywilizowany i nie było zidiociałych gazet.

Polityka 47.2012 (2884) z dnia 21.11.2012; Polityka; s. 28
Oryginalny tytuł tekstu: "Opowieści wędrownego dziada"

Czytaj także

Świat

UKRAINA: Wołodymyr i jego drużyna

Prezydent Wołodymyr Zełenski wystartował z najbardziej ambitnym programem reform w historii kraju. Krytycy twierdzą, że ta niecierpliwość zgubi albo jego, albo Ukrainę.

Oleksandra Iwaniuk
18.09.2019