Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Znów grypa

Grypa nie taka straszna jak nią straszą

Epidemia grypy szaleje nie tylko wśród najmłodszych. Epidemia grypy szaleje nie tylko wśród najmłodszych. Maksymilian Rigamonti / Reporter
Wirus grypy A/H1N1 szaleje w całym kraju. Ale to nic nadzwyczajnego! Błędem jest nazywanie go świńską grypą, ponieważ nie jest już wcale groźniejszy od grypy sezonowej, z którą mamy do czynienia co roku między styczniem a marcem.

Spośród tegorocznych wirusów grypowych, które krążą po Europie, 72 proc. to właśnie A/H1N1 i dostępna od jesieni szczepionka przed nim zabezpiecza. Sygnały o 100 tys. zachorowań na grypę też są fałszywe, ponieważ nie można rozpoznać infekcji bez wykonania pogłębionej diagnostyki, a tę przeprowadza się zwykle w szpitalach już u osób ciężko chorych. Lekarze rodzinni nie pobierają od pacjentów wymazów z gardła i nie przesyłają ich do sanepidów. Byłoby zresztą niecelowe robić tak u wszystkich – najczęściej padamy ofiarą zwykłego przeziębienia wywołanego zarazkami paragrypowymi (przeciwko którym nie chroni szczepionka), mogącego jednak przekształcić się w zapalenia zatok, oskrzeli lub uszu.

Na grypę wskazuje nagła i wysoka gorączka powyżej 39 stopni – podkreśla prof. Lidia Brydak, kierownik Krajowego Ośrodka ds. Grypy z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH. Niektórzy lekarze wyposażeni są w tzw. testy przyłóżkowe pozwalające szybko ocenić, co jest powodem zakażenia, ale zdaniem specjalistów mają one wartość testów ciążowych – bez względu na wynik i tak trzeba je weryfikować w laboratorium.

Jedyną metodą, by w sezonie podwyższonych zachorowań ustrzec się przed infekcją, jest odpowiednia higiena: zakatarzeni i pokasłujący muszą zostać domu, nie powinni zasłaniać ust rękami, którymi dotykają wspólnych przedmiotów (kichać należy w chusteczkę, którą zaraz trzeba wyrzucić, lub w zgięte ramię). Wszyscy musimy często myć ręce. – I dobrze jest zaszczepić się przeciwko grypie – po raz kolejny apeluje prof. Brydak.

Przy tradycyjnym braku zaufania Polaków do szczepień pojawiły się tu w tym roku nowe przeszkody. Po pierwsze, aptekarze nie przechowują już szczepionek przeciwgrypowych, ponieważ liczą każdy grosz i nie chcą inwestować w zapasy. Mogą zamówić szczepionkę, ale pacjent nie lubi przychodzić do apteki dwa razy. Drugi powód to ustawowy zakaz zakupu szczepionek przez poradnię, gdzie pacjent może być od razu zaszczepiony. – Pacjent musi otrzymać receptę, wykupić szczepionkę w aptece i wrócić na zastrzyk do lekarza. Często do takiej wędrówki jest zniechęcony – mówi dr Jacek Krajewski z Federacji Porozumienie Zielonogórskie, skupiającej lekarzy rodzinnych. Wraz z prof. Brydak ma nadzieję, że minister zdrowia odstąpi od tego przepisu, na którym korzystają na razie wyłącznie apteki i... wirus grypy.

Polityka 03.2013 (2891) z dnia 15.01.2013; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 6
Oryginalny tytuł tekstu: "Znów grypa"
Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną