Kraj

Święte prawo własności

Norbertanki sprzedają ludzi

Janina Partyka i Anna Żądło mieszkają w kamienicy. Czynsz: 250 zł za 30 m. Płacą, bo wiedzą, że z siostrami nie ma żartów. Janina Partyka i Anna Żądło mieszkają w kamienicy. Czynsz: 250 zł za 30 m. Płacą, bo wiedzą, że z siostrami nie ma żartów. Paweł Ulatowski / Materiały prywatne
Ponad 20 lat temu ulicę Marglową w Nowej Hucie Komisja Majątkowa zwróciła norbertankom wraz z mieszkańcami. Teraz siostry chcą ją sprzedać. Też razem z ludźmi.

Marglowa to 19 domków i kamienica – mieszka w nich blisko 90 osób. Gdy Huta pozbyła się terenu i decyzją Komisji Majątkowej przejęły go norbertanki, mieszkańcy nie protestowali; przecież to pobożne siostry. Przed wojną prowadziły tu ochronkę. Przez całą PRL kilka z nich mieszkało po sąsiedzku w małej kaplicy. Jak coś potrzebowały, to przychodziły. Dobrze się układało.

(…)

Na początek siostry zabrały ludziom przydomowe działki. Potem zaczęły chodzić po domach, żeby ustalać czynsze. Papierków, że mieszkańcy mogą tu mieszkać za darmo, nie chciały nawet oglądać. Tam, gdzie było centralne, czynsz wyższy, chociaż ludzie montowali te instalacje na własny koszt. Do metrażu wliczyły ganki, gdzie zimą nawet kwiatów doniczkowych nie da się trzymać, bo zamarzają. Na wodzie nie da się zaoszczędzić, bo nie pozwalają zakładać wodomierzy, tylko liczą od osoby.

Nie tłumaczą dlaczego. Nie wolno i już. A przecież wiedzą, że tu mieszkają biedni ludzie, bo przez te niższe pensje mamy niższe renty i emerytury – mówi Helena Synowska. – Kiedy chodziły z czynszami, mój mąż był śmiertelnie chory, dzieci jeszcze w wieku szkolnym. Popłakałam się, bo było bardzo ciężko. Nie podarowały ani grosza. Nigdy i nikomu…

Cały artykuł Joanny Podgórskiej w najnowszym numerze POLITYKI – dostępnym w kioskach, w wydaniu na iPadzie i w Polityce Cyfrowej.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Wojna państwa Marcinkiewiczów

Historia Izabeli i Kazimierza Marcinkiewiczów toczy się jak wieloodcinkowy serial. Ale to, co długo było celebrycką, plotkarską farsą, w najnowszych odsłonach nabiera cech greckiej tragedii. Spór byłego premiera z byłą żoną to przypadek rozwodu publicznego, z wykorzystaniem mediów oraz nowych instytucji prawnych.

Martyna Bunda
06.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną