Kraj

Nowy oręż Piotra Dudy

Oburzeni w historycznej Sali BHP

Lider Solidarności zwołując „Platformę Oburzonych” do historycznej Sali BHP, gdzie w sierpniu 1980 r. podpisano tzw. porozumienie gdańskie, zaczął budować pozycję samodzielnego gracza na politycznej scenie.
Zaprosił do Gdańska przedstawicieli różnych środowisk niezadowolonych z rządzących i z tego, co się dzieje w Polsce. Zrobił to w sojuszu z Pawłem Kukizem, atrakcyjnym dla mediów, bo rozpoznawalnym i wyrazistym muzykiem rockowym. Kukiz jest założycielem inicjatywy Zmieleni.pl, która chce wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW). Prócz zwolenników JOW,  zjechali prominentni działacze innych central związkowych (w tym Jan Guz z OPZZ). Dołączyły najróżniejsze stowarzyszenia, fundacje, inicjatywy społeczne - od przeciwników ACTA, przez drobną  przedsiębiorczość, poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości, ojców walczących o opiekę nad dziećmi, ekologów... Długo by tak wyliczać. Nie zabrało paprykarza, który swego czasu zasłynął z pytania: jak żyć, panie premierze. A także  Danuty Olewnik. Jednych zaprosiła Solidarność, inni zgłosili się sami, na wieść o organizowanym zjeździe. Jedni (jak Kukiz) wnieśli wartość dodaną, innym udział w spotkaniu miał dodać wartości. 
Przy takim miksie trudno o wspólny cel. I nie o to chodziło. Raczej o to, żeby pogrozić politykom różnych opcji, stworzyć klimat i tło dla głównych bohaterów – Dudy i Kukiza. Po kilku godzinach ściany płaczu, gdy goście dali upust frustracjom,  organizatorzy przeszli do sedna. Przedstawili „Przesłanie 16 marca” - adresowane do prezydenta RP. Chodzi im o zmianę konstytucji i umocowanie w niej dla obligatoryjnego referendum z woli obywateli. Obecnie, niezależnie od liczby podpisów zebranych pod inicjatywą referendalną posłowie mogą tę ją odrzucić. Właśnie idea referendum połączyła Solidarność i promotorów JOW-ów, które wśród solidarnościowego establishmentu mają zarówno zwolenników jak przeciwników.  
Siła związków zawodowych to w Polsce przeszłość. Związki mają nie tylko mało członków, ale także słabą zdolność mobilizacji współobywateli. Zupełnie inaczej jest we Francji, gdzie choć mało liczne, są w stanie porwać do protestu miliony (tak było gdy wiek emerytalny podniesiono z 60 do 62 lat). Dlatego Piotr Duda szuka nowej cudownej broni, która zapewni mu sukces. Ludzie z jego otoczenia wieszczą, że jeśli obligatoryjne obywatelskie referendum będzie zapisane w konstytucji, to związki zaczną rozwiązywać sprawy pracownicze w drodze referendum. Nie ukrywają też, że „Przesłanie 16 marca” to próba wbicia klina pomiędzy prezydenta a partię, z której się on wywodzi. Można spojrzeć na to jeszcze inaczej – do zmiany konstytucji droga daleka, ale króliczek do gonienia jest. I można wokół tego budować osobistą pozycję. Prominentni przedstawiciele związku nie kryli satysfakcji -  dawno nie mieli takiego medialnego rozgłosu. I to za darmo.  

Zaprosił do Gdańska przedstawicieli różnych środowisk niezadowolonych z rządzących i z tego, co się dzieje w Polsce. Zrobił to w sojuszu z Pawłem Kukizem, atrakcyjnym dla mediów, bo rozpoznawalnym i wyrazistym muzykiem rockowym. Kukiz jest założycielem inicjatywy Zmieleni.pl, która chce wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW). Prócz zwolenników JOW,  zjechali prominentni działacze innych central związkowych (w tym Jan Guz z OPZZ). Dołączyły najróżniejsze stowarzyszenia, fundacje, inicjatywy społeczne - od przeciwników ACTA, przez drobną  przedsiębiorczość, poszkodowanych przez wymiar sprawiedliwości, ojców walczących o opiekę nad dziećmi, ekologów... Długo by tak wyliczać. Nie zabrało paprykarza, który swego czasu zasłynął z pytania: jak żyć, panie premierze. A także  Danuty Olewnik. Jednych zaprosiła Solidarność, inni zgłosili się sami, na wieść o organizowanym zjeździe. Jedni (jak Kukiz) wnieśli wartość dodaną, innym udział w spotkaniu miał dodać wartości. 

Przy takim miksie trudno o wspólny cel. I nie o to chodziło. Raczej o to, żeby pogrozić politykom różnych opcji, stworzyć klimat i tło dla głównych bohaterów – Dudy i Kukiza. Po kilku godzinach ściany płaczu, gdy goście dali upust frustracjom,  organizatorzy przeszli do sedna. Przedstawili „Przesłanie 16 marca” - adresowane do prezydenta RP. Chodzi im o zmianę konstytucji i umocowanie w niej dla obligatoryjnego referendum z woli obywateli. Obecnie, niezależnie od liczby podpisów zebranych pod inicjatywą referendalną posłowie mogą tę ją odrzucić. Właśnie idea referendum połączyła Solidarność i promotorów JOW-ów, które wśród solidarnościowego establishmentu mają zarówno zwolenników jak przeciwników.  

Siła związków zawodowych to w Polsce przeszłość. Związki mają nie tylko mało członków, ale także słabą zdolność mobilizacji współobywateli. Zupełnie inaczej jest we Francji, gdzie choć mało liczne, są w stanie porwać do protestu miliony (tak było gdy wiek emerytalny podniesiono z 60 do 62 lat). Dlatego Piotr Duda szuka nowej cudownej broni, która zapewni mu sukces. Ludzie z jego otoczenia wieszczą, że jeśli obligatoryjne obywatelskie referendum będzie zapisane w konstytucji, to związki zaczną rozwiązywać sprawy pracownicze w drodze referendum. Nie ukrywają też, że „Przesłanie 16 marca” to próba wbicia klina pomiędzy prezydenta a partię, z której się on wywodzi. Można spojrzeć na to jeszcze inaczej – do zmiany konstytucji droga daleka, ale króliczek do gonienia jest. I można wokół tego budować osobistą pozycję. Prominentni przedstawiciele związku nie kryli satysfakcji -  dawno nie mieli takiego medialnego rozgłosu. I to za darmo.  

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną