Litwini o Polakach, Polacy o Litwinach

Co wiedzą za miedzą
Pomnik Adama Mickiewicza w Wilnie.
Gavin Hellier/Corbis

Pomnik Adama Mickiewicza w Wilnie.

Ostra Brama w Wilnie, widok z ulicy Ostrobramskiej.
Marcin Białek/Wikipedia

Ostra Brama w Wilnie, widok z ulicy Ostrobramskiej.

Wzajemne podobieństwa

I Polacy, i Litwini mają kłopot z oceną drugiego kraju, zwłaszcza gdy chodzi o jego politykę. Ale, uwaga, zwykle mniej krytycznie oceniają kraj sąsiadów niż własny. Litwini o funkcjonowaniu swego kraju wyrażają się fatalnie. Może z tej surowości ocen wynika zachwyt polską sytuacją: połowa Litwinów jest przekonana o dobrym rozwoju gospodarki.

Nie ma tu symetrii, większość pytanych Polaków nie potrafi ocenić atrakcyjności litewskich produktów, a często w ogóle ich nie kojarzy. Ale ci, którzy je rozpoznają, są dobrego zdania o jakości. – To jedno z zaskoczeń: stosunki gospodarcze między obu krajami są w rzeczywistości bardzo dobre, wymiana handlowa, poziom inwestowania najwyższe w historii – zauważa Aleksander Fuksiewicz.

Niemal połowa Polaków (44 proc. badanych) darzy Litwinów sympatią, a niechęć deklaruje zaledwie 5 proc. – pokazuje raport. Tymczasem Litwini demonstrują więcej chłodu: o sympatii wspomina jedna czwarta, prawie tyle samo odczuwa niechęć. Najliczniejsza grupa niechętnych nam Litwinów to najmłodsi, między 15 a 24 rokiem życia, uczniowie i studenci, a także niepracujące kobiety i mieszkańcy małych miast. Sympatią darzą nas zwłaszcza trzydziestolatkowie, urzędnicy, policjanci, żołnierze oraz mieszkańcy Wilna i okolic. To potwierdzenie, że bezpośredni kontakt poprawia wizerunek drugiego narodu – podsumowują autorzy raportu.

Warto też spojrzeć na badania wśród obu mniejszości: aż 82 proc. Polaków mieszkających na Litwie darzy Litwinów sympatią. A wśród Litwinów mieszkających w Polsce 87 proc. ją odwzajemnia. Co więcej, Polacy i Litwini uważają, że są podobni; te wzajemne podobieństwa dostrzegają najczęściej przedstawiciele mniejszości. Przeważa też przekonanie, że Litwini w Polsce pasują do naszego społeczeństwa pod względem stylu życia i obyczajowości, a Polacy, z tych samych powodów, do litewskiego. Litwini są jednak bardziej krytyczni. Zdaniem autorów raportu, część z nich drażni ostentacyjny katolicyzm polskiej mniejszości, solidarność wewnętrzna oraz często wyrażana polska tęsknota za macierzą, co może się kojarzyć z nielojalnością wobec litewskiego państwa.

Polacy chętnie akceptują Litwinów jako turystów, sąsiadów, szefów, współpracowników, przyjaciół, a nawet w roli zięcia i synowej (77 proc.). Litwini też, chociaż stopień akceptacji jest niższy: polskiego zięcia lub synową akceptowałoby 69 proc. Zaskakujące, że Litwini chętniej niż Polaków przyjęliby Rosjan: synową Rosjankę akceptuje trzy czwarte badanych, a blisko 80 proc. widzi chętnie Rosjanina w roli szefa czy współobywatela. Raport obala mit antyrosyjskości, a nawet nacjonalizmu, podkreślają autorzy.

Połowa Polaków postrzega stosunki polsko-litewskie jako dobre; to przede wszystkim najlepiej wykształceni i zarabiający trzydziestolatkowie i mieszkańcy regionów wschodnich. A na przykład połowa najlepiej zarabiających Litwinów na kierowniczych stanowiskach – jako złe i pogarszające się w ostatnim okresie: tu dominują mieszkańcy Wilna. Litwini najczęściej wspominają o problemach związanych z obecnością polskiej mniejszości, wytykają szowinizm, arogancję, niechęć Polaków do uczenia się języka litewskiego, wtrącanie się w sprawy Litwy.

Wyraźnie dzieli oba społeczeństwa kwestia respektowania praw mniejszości polskiej na Litwie. Badania jednak zaskakują: Litwini uważają, że problem nie istnieje. Litewscy Polacy są podzieleni; 44 proc. uważa, że ich prawa są respektowane, a 40 proc. – przeciwnie. Na pierwszym miejscu wymieniają zamykanie polskich szkół, brak porozumienia w sprawie matur, dalej pisownię polskich nazwisk, nazw ulic.

Wspólne interesy

Aż 73 proc. Polaków na Litwie przyznaje, że nie zetknęła się osobiście z przejawami dyskryminacji. Wyniki pokazują, że rzeczywista sytuacja mniejszości jest lepsza, niż powtarzają media czy politycy. Nie znaczy to, że można lekceważyć poczucie dyskryminacji nawet nielicznej grupy spośród mniejszości narodowej. Warto jednak unikać politycznej instrumentalizacji problemu. – Polska stała się zakładnikiem, zaczęła uzależniać całą politykę wobec sąsiada od stosunku litewskich władz do polskiej mniejszości – podsumowuje Aleksander Fuksiewicz, współautor raportu. Tymczasem Polska i Litwa mają wiele wspólnych interesów na arenie międzynarodowej – politykę wschodnią, energetyczną, współpracę z Rosją czy grę w jednej drużynie na forum Unii. Nie można się obrażać, zamykać na inne wymiary współpracy i wspólne projekty.

Raport powstał w ramach projektu realizowanego przez ISP i Fundację im. prof. Bronisława Geremka, we współpracy z Instytutem Stosunków Międzynarodowych i Nauk Politycznych Uniwersytetu Wileńskiego.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną