Rekonstrukcja rządu - niezbędna

Zegarek Nowaka, czas Tuska
Ponieważ premier Tusk wciąż odkłada większe zmiany w rządzie „do lata”, rekonstrukcja jego gabinetu dokonuje się sama, na dziko.

Premier ma tak, jak chciał: reaguje na bieżące problemy. Zamiast dokonać planowej, wygranej piarowo wymiany części drużyny i wykorzystać to jako paliwo na resztę kadencji, występuje w roli strażaka wyjeżdżającego do pożarów. Tak się zresztą składa, że niemal wszystkie publiczne kłopoty wiążą się z ministrami, którzy już w momencie nominacji budzili zdziwienie, ale uchodzili za wybranych w ramach głębszej, autorskiej koncepcji premiera.

Nie powiódł się eksperyment z Jarosławem Gowinem („pozytywna szajba”), odejść musiał Mikołaj Budzanowski („młody”), funkcję zmienił inny młody, Jacek Cichocki; od wielu miesięcy krytykowany jest Bartosz Arłukowicz.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną