Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Plagiat

Koledzy z uczelni skarżą się coraz częściej na plagiaty popełniane notorycznie przez magistrantów i doktorantów. Siedzimy, dyskutujemy, coś niedobrze się dzieje. Jednocześnie jednak czujemy, że nasze oburzenia i potępienia coraz mniej przystają do nieubłaganej rzeczywistości. Cóż bowiem znaczy dzisiaj, przynajmniej w naukach humanistycznych, złowrogie słowo „plagiat”?

Mam w mojej prywatnej bibliotece parę półek napoleonianów. Z okazji felietonu policzyłem nawet: 163 tomy, w tym 16-tomowa „Historia konsulatu i cesarstwa” Louisa Madelin; Jeana Tulard i Louisa Garros „Napoleon dzień po dniu” i monumentalny Tularda „Słownik napoleoński”. Biografii Napoleona 12, autorów francuskich, polskich, rosyjskich, angielskich i hiszpańskich. Z tym że to jeszcze malusieńkie piwo. Były premier (za prezydentury Chiraca) Dominique de Villepin wystawił na licytację swoje zbiory książek o Napoleonie I i jego czasach – 1200 obiektów pod młotek. Podług obliczeń Jeana Tulard do 2000 r. poświęcono Napoleonowi I około 600 tys. prac akademickich, nie licząc powieści, liryki, oper i publicystycznych tekstów ulotnych.

Innymi słowy, skoro każdy dokument z czasów konsulatu i cesarstwa został przewąchany, wykorzystany i zinterpretowany na wszystkie strony, czegoż może oczekiwać od ucznia profesor pozwalający mu na skrobanie w cesarskich zaszłościach? W 1977 r. Waldemar Łysiak napisał bardzo sprawną książeczkę „Empirowy pasjans”, w której kreśli sylwetki ludzi bliskich reżimowi Napoleona. Do opisu każdej z tych postaci wystarczą Łysiakowi dwie, trzy biografie spośród setek możliwych.

Polityka 21.2013 (2908) z dnia 21.05.2013; Felietony; s. 96
Reklama