Kraj

Władyka i Żakowski: Gowin pomaga czy szkodzi Platformie?

Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
- Styl, w jakim Gowin zakwestionował przywództwo PO, spowodował konsolidację większości partii - twierdzi Jacek Żakowski. - Walcząc o stanowisko lidera, neguje sens istnienia rządu i partii – kontruje Wiesław Władyka.

W Platformie trwa kampania przed zbliżającymi się wyborami na przewodniczącego PO. Donald Tusk spotyka się z działaczami z poszczególnych regionów, ostatnio wysłał list do członków partii, w którym ostro skrytykował Gowina, zarzucając mu, że traktuje tę kampanię jako promocję nowej, własnej inicjatywy politycznej.

Z kolei Jarosław Gowin jeździ po Polsce i stara się punktować Tuska wypominaniem mu niezrealizowanych obietnic. Jego najnowszy pomysł to umieszczona w internecie gra z wypowiedziami premiera sprzed lat.

Według Jacka Żakowskiego w Platformie Obywatelskiej panuje już zgodność co do tego, że Gowin wysuwa się poza partię. - Mam wrażenie, że jedność PO odbudowuje się na trupie Gowina. Styl, w jakim zakwestionował przywództwo PO, spowodował konsolidację większości partii, odbudowanie przywództwa, które chyliło się ku upadkowi - mówił publicysta POLITYKI w Poranku Radia TOK FM.

 - Mamy tu do czynienia z dywersją, zanegowaniem formatu partii przez jednego z liderów – ocenił z kolei Wiesław Władyka. Zdaniem publicysty, Gowin jest zacietrzewiony, a jego słowa i działania powodują eskalację konfliktu z PO. - Jakby startował przeciwko największym wrogom na scenie politycznej. Staje się przez to nieco karykaturalny, bo zaprzecza własnemu życiorysowi politycznemu - mówił Władyka, przypominając, że Gowin będąc w rządzie, nie zgłaszał większych zastrzeżeń. - Walcząc o stanowisko lidera, neguje sens istnienia rządu i partii - skwitował publicysta

CZYTAJ WIĘCEJ na stronie radia TOK FM

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną