Dekrucyfikacja na komendzie

Krucyfiksacja
Komendant miejski policji w Radomiu Karol Szwalbe zdjął krzyż w swoim gabinecie.
Leszek Zych/Polityka

Komendant miejski policji w Radomiu Karol Szwalbe zdjął krzyż w swoim gabinecie.

Krzyż z gabinetu komendanta dotarł wraz z księdzem Marciniakiem na Jasną Górę. Bp Henryk Tomasik pobłogosławił nim pątników.
Mirosław Gryń/Polityka

Krzyż z gabinetu komendanta dotarł wraz z księdzem Marciniakiem na Jasną Górę. Bp Henryk Tomasik pobłogosławił nim pątników.

Nie wyrzuciłem jej z pracy. Została oddelegowana na inne stanowisko na tych samych warunkach. Nie chodziło o krzyż. Była sekretarką mojego poprzednika i współpraca nie bardzo nam się układała. Mam prawo wyboru najbliższych współpracowników. Nikogo nie skrzywdziłem i nie przekroczyłem żadnej granicy – zapewnia Szwalbe.

Przewodniczący NSZZ Policjantów w Komendzie Miejskiej Ireneusz Wierzbicki, który akurat z kilkunastoma innymi policjantami jest na Jasnej Górze, o całej sprawie dowiedział się z mediów. Potwierdził, że komendant nie tylko nie utrudniał udziału w pielgrzymce, ale pomagał, m.in. w załatwieniu transportu powrotnego, a spotkania organizacyjne odbywały się w pomieszczeniach służbowych. Jedyną osobą, która pod nazwiskiem twierdzi, że Szwalbe zniechęcał podwładnych do pielgrzymowania, jest ks. Gabriel Marciniak. Nie sprawuje w radomskiej policji funkcji kapelana, ale był blisko zaprzyjaźniony z poprzednim komendantem. Inspektor Szwalbe jest trochę zdziwiony, bo ksiądz Marciniak był obecny na Święcie Policji, dostał mikrofon i oficjalnie zapraszał policjantów na pielgrzymkę. Krzyże zostały zdjęte dwa miesiące temu i też nikt nie zgłaszał co do tego zastrzeżeń.

Faktycznie, w tym roku nie było mszy z okazji Święta Policji, ale nie dlatego, że ja zabroniłem – mówi komendant Szwalbe. – Zamawiał ją jeszcze mój poprzednik, miał być obecny biskup i zadeklarowałem, że jako szef jednostki wezmę w niej udział, ale policjantom pozostawię dowolność. Wtedy ksiądz uznał, że to nie ma sensu, bo jak przyjdzie mało ludzi, będzie głupio wobec biskupa.

Na Jasnej Górze

Szwalbe jest przekonany, że autorem anonimu jest ktoś spoza jednostki, bo jego ludzie nie komunikowaliby się z nim w tak tchórzliwy sposób. Podobne wątpliwości mają dyskutujący na forach radomscy policjanci. To nie ich język. Autorzy anonimu piszą: „Zmieniły się czasy w Komendzie Miejskiej, kiedy to komendantem był Roman Jaśkiewicz. Aż miło było, gdy na Święto Policji odprawiana była msza święta. Do Częstochowy szła pierwsza w historii mundurowa pielgrzymka policjantów (...). Potrzebujemy się czasami w myśli pomodlić czy spojrzeć na świętych, aby na chwilę zapomnieć o codziennym stresie”.

Może Smarzowski trochę przesadził, kreśląc obraz policji w „Drogówce”, ale też nie jest tak, że funkcjonariusze na komendzie wpatrują się w skupieniu w święte obrazki. Oficjalnie nikt nie chce się wypowiadać, ale nieoficjalnie potwierdzają, że do tej pory z okazji każdej imprezy były modlitwy, msze, a na poprzednie Święto Policji ksiądz Marciniak dostał w prezencie od jednostki rower marki Ukraina. Do komendy wchodził jak do siebie na plebanię. W zeszłym roku do Częstochowy poszedł za komendantem cały tabun policjantów chcących się mu przypodobać. W tym roku też się pozapisywali, ale jak komendanta odwołano, to się zaczęli wycofywać.

Sprawa radomska rozgrzała także forum dyskusyjne emerytowanych policjantów. Część z nich pamięta czasy, gdy manifestowanie religijności było źle widziane, a funkcjonariusze po kryjomu brali śluby kościelne i chrzcili dzieci. Potem nastąpiła zmiana opcji, krzyże wieszano z odgórnego rozdzielnika i nastąpiła koniunktura na pobożność. Złotego środka nie udało się wypracować.

Większości policjantów jest najzupełniej obojętne, czy w komendzie jest krzyż, czy go nie ma, choć nie lubią, jak jednostką rządzi kapelan. A zdarzały się nawet przypadki, gdy kuria próbowała wpływać na obsadę stanowiska komendanta – mówi jeden z forumowiczów. – Można powiedzieć, że policjanci dzielą się na psy rasowe, które wiedzą, na czym ta robota polega, i cwaniaczków, którzy się migają. Ci lubią sobie pójść na pielgrzymkę w ramach służbowej delegacji za państwowe pieniądze. W tym czasie niech kto inny pełni służbę, bo oni mają wyższe cele. Szwalbe ma rację, kto chce pielgrzymować, niech bierze urlop.

Krzyż z gabinetu komendanta dotarł wraz z księdzem Marciniakiem na Jasną Górę. Bp Henryk Tomasik pobłogosławił nim pątników.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną