Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Wszystkie moje resortowe grzechy

Tydzień w polityce według Paradowskiej

Jesteś w resortowych dzieciach? – zapytał mnie pod koniec tygodnia red. Mikołaj Lizut, ale zanim zdążyłam odpowiedzieć, że oczywiście, sam się ocknął: „O co ja właściwie pytam? Przecież jesteś, nawet na okładce.

Sam chciałbym być, tak jak Wojtek Maziarski”. No cóż, nieco za późno urodziłeś się Mikołaju, a mnie przywilej wcześniejszego urodzenia objął. I jestem. Na okładce. Ze zdjęciem, które mogłoby być oczywiście lepsze, ale rozumiem pośpiech, ograniczanie kosztów, bo większa kasa w najbardziej ideowym przedsięwzięciu też się liczy.

Ponieważ w resortowych dzieciach jestem i od czasu do czasu jestem pytana, co o tej książce sądzę, to mimo że publikacji wokół moc, postanowiłam i ja coś napisać. Tym bardziej że książka ta wyznacza zupełnie nowe standardy uprawiania polityki i przygotowywania się do objęcia władzy. Spocone kobiety i spoceni mężczyźni na usługach partii uważającej się już za zwycięską stanowią forpocztę kolejnej RP, tym razem Mściwej, gdzie każda metoda dobra, byle dorwać się do żłobu.

Polityka 5.2014 (2943) z dnia 28.01.2014; Komentarze; s. 11
Oryginalny tytuł tekstu: "Wszystkie moje resortowe grzechy"
Reklama