Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Za ścianą

Pies czyli kot

Trudno pisać ironiczny felieton, gdy za ścianą sąsiedzi drżą o życie i proszą o pomoc. I nie są to prośby histeryczne, ale zasadne, bo pierwsze tragedie już ich dotknęły, więc mają się czego bać.

To naturalna ludzka potrzeba – móc skorzystać z tej szansy, jaką jest życie każdego z nas, i w miarę możliwości urzeczywistniać swoje marzenia, doświadczać szczęśliwych chwil. Ameryki tu nie odkrywam, wiem, ale nie od rzeczy jest czasem przypomnieć coś oczywistego.

Oficer bolszewickiego wywiadu rozumieć tego wszystkiego nie musi, a nawet nie może, bo nie mógłby wtedy być tym, kim jest. Bohatersko łowi zatem gołą ręką aligatory i tygrysy, jadowite węże owija sobie wokół dłoni, cwałuje konno jako półnagi heros, wydobywa z morza cenne greckie amfory, które trzy tysiące lat tam leżały, bo nikt nie miał odwagi po nie nurkować.

Polityka 10.2014 (2948) z dnia 04.03.2014; Felietony; s. 97
Oryginalny tytuł tekstu: "Za ścianą"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >