Polska według Doroty Masłowskiej

Kraj Polska
Dorota Masłowska, pisarka, piosenkarka, laureatka Paszportu POLITYKI za „Wojnę polsko-ruską pod flagą biało-czerwoną”, o sobie, swoim pokoleniu, narodowych traumach i braku wolności.
„Już nie jest źle, jeszcze nie jest dobrze. Myślę, że jesteśmy ciągle bardzo zaczepieni w traumie historycznej: w komunie i nawet jeszcze w wojnie”.
Piotr Małecki/Polityka

„Już nie jest źle, jeszcze nie jest dobrze. Myślę, że jesteśmy ciągle bardzo zaczepieni w traumie historycznej: w komunie i nawet jeszcze w wojnie”.

„Myślę, że ta planeta umiera. Nie wiem, czy to jest jeszcze 50 lat czy 100, czy 150, bo przy tym tempie postępu technologicznego jest to zupełnie nie do oszacowania”.
Piotr Małecki

„Myślę, że ta planeta umiera. Nie wiem, czy to jest jeszcze 50 lat czy 100, czy 150, bo przy tym tempie postępu technologicznego jest to zupełnie nie do oszacowania”.

„Moja praca artystyczna jest po to, żeby moja córka miała fajniejsze życie”.
Piotr Małecki/Polityka

„Moja praca artystyczna jest po to, żeby moja córka miała fajniejsze życie”.

materiały prasowe

Dorota Masłowska: – O czym to będzie wywiad?

Jacek Żakowski: – O Polsce.
...Proszę.

15 sekund zastanawiała się pani, jak zareagować.
Polska jest dużym krajem w Europie Środkowej.

Dość średnim.
Stolica: Warszawa. Dostęp do morza. Pasma górskie...

Lubi pani?
Lubię. Siłą rzeczy. Tak jak się lubi, co się ma.

Jak się nie ma, to się bardziej lubi. Takie jest doświadczenie mojego pokolenia.
Niech pomyślę...

A jak pani myśli, to robi się ciepło? Mrocznie? Wieje chłodem?
W kraju Polska jest cała gama temperatur. Bywa Afryka i bywa Syberia. Pod tym względem jest akurat ciekawie i różnorodnie. Hmmm, czy w pana odczuciu ja nie lubię Polski?

Pani podejrzewa, że mam wobec pani podejrzenia.
Bo często oskarżano mnie o przedstawianie ojczyzny w negatywnych, ostentacyjnych barwach. Ale mnie bardziej interesuje rzeczywistość w ogóle – a że mieszkam w Polsce, to akurat jest to polska rzeczywistość.

Chodzi pani na marsze rodzin albo ateistów?
Na żadnym nie byłam.

Kolorowa Niepodległa czy Marsz Niepodległości?
Nie chodzę. Jestem trochę wyabstrahowana społecznie. Nie potrafię do niczego należeć i z niczym się utożsamić. Nie nadaję się do marszu, bo zaraz bym gdzieś skręciła, zboczyła…

Śpiewa pani: „W owczym pędzie giną owce/a ja schodzę na manowce”? Maria Peszek w wersji soft?
To straszna obelga!

Przepraszam. A co zabolało: że soft czy że Peszek?
Jedno i drugie! Nie wiem tylko, co bardziej. Maria Peszek jest wokalistką, aktorką…

I poetką. Jej piosenki to wiersze. Kiedy nikt nie czyta wierszy, poezja wraca do źródeł jako piosenka.
No tak. Ale myślę, że ją też by zabolało porównanie do mnie.

Dla mnie to przykre, bo obie was lubię.
To chyba musi pan nas lubić osobno.

Lepiej wróćmy do Polski.
Co z tą Polską?

Polska to największe zmartwienie Polaków. Może po Polakach.
Zgoda.

Pani się bardzo martwi?
Nie w takich kategoriach, w jakich pan to przedstawia. Mnie nie interesują duże kategorie, polityka. Moim konikiem jest drobna obyczajowość, język, ludzka codzienność. Raczej tramwaje niż czołgi. Dla mnie jesteśmy teraz w momencie takiego przepoczwarzania się, a słowo przepoczwarzanie ma w sobie słowo poczwara. Ale to jest ciekawy moment: już nie jest źle, jeszcze nie jest dobrze. Myślę, że jesteśmy ciągle bardzo zaczepieni w traumie historycznej: w komunie i nawet jeszcze w wojnie. Mamy 2014 r. i żyjemy w wolnym państwie w Europie, ale mentalność trudniej zmienić niż ubrania i elewacje na budynkach. Mnie to fascynuje, bo to są chyba podwaliny naszej samonienawiści. Tych niesamowitych kompleksów, jakiegoś nowotworu, który wciąż zżera nas od środka. Tyle zła się tu wydarzyło, że trzeba jeszcze kilku pokoleń, żeby to się rozładowało. To jest moja diagnoza czyniona na szybko w kawiarni na Żoliborzu…

W promieniach wiosennego słońca.
Świeci czy leje, tak bym diagnozowała polskie problemy 2014.

Dziecko specjalnej troski jest z tej pani Polski.
Nie mam wątpliwości, że jesteśmy trochę specjalnej i trochę troski. Ale jestem dość zmęczona wystawianiem statementów i frazą „Polska jest...”. Chociaż w związku z moją ostatnią działalnością artystyczną, gdy muszę konfrontować się ze społeczeństwem i jego nastrojami, to jednak nie sposób uniknąć tego typu refleksji. Jeśli wziąć komentarze, które ludzie zostawiają pod teledyskami mojego projektu Mister D, to jest to prawdziwy wymaz z Polaka. Z przekonań, z mentalności. Na różnych poziomach. Chcieliśmy zrobić stylizację na lata 90., a wielu ludzi odbiera to jako realizm, bo to właśnie mają za oknem. W wielu miejscach tak Polska jeszcze wygląda…

Nie zapłaciła pani Anji Rubik za ten teledysk tyle, ile wynosi jej stawka...
…gdybym jej zapłaciła, to musiałabym ją nagrać telefonem. Wystąpiła charytatywnie.

Wzięła ją pani na Polskę?
W sensie?

Przekonała ją pani, żeby zagrała w teledysku, wizją opowiedzenia czegoś o tym kraju?
Wydawało mi się, że to dla niej będzie niesamowita frajda zagrać z różnymi stereotypami, wyobrażeniami na swój temat. Ona jest dla Polaków uosobieniem sukcesu ostatecznego. Połamanie tego brzydkim makijażem i tandetnymi ciuchami daje silny efekt.

Czyli to nie jest misja, tylko rozrywka.
Przyjemność siania konfuzji. Taka konfuzja ma właściwości lecznicze społecznie. Śmieszy, złości, oczyszcza.

Dlaczego pani myślała, że gwiazda targowiska próżności będzie chciała bawić się w leczenie społeczeństwa?
Czytałam jakiś wywiad z Anją. Zrobiła na mnie wrażenie osoby wolnej, która nie lubi siedzieć w szufladce „piękna kobieta, lubi się kąpać i czesać”. To dziwne, że czytam wywiady z modelkami? Muszę czytać różne rzeczy, żeby wiedzieć, co się dzieje.

Muszę?
Ja dużo używam słowa „muszę” – to mój problem psychologiczny. Mówię „muszę zjeść ciastko”. Nic nie chcę, tylko wszystko muszę.

Arcypolskie wypieranie pragnień przez pozór konieczności.
Albo unikanie odpowiedzialności za swoje decyzje? Taki patent sobie opracowałam. Myślałam, że Anja Rubik musi mieć wielką ochotę zakpić sobie z samej siebie i z wyobrażeń o sobie… To było zaproszenie do psikusa.

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną