Kraj

Marzenie o mandacie

Będą kary dla posłów za wykroczenia drogowe? Ustawa na dobre utknęła w Sejmie

materiały prasowe
Od miesięcy czeka w Sejmie projekt ustawy, umożliwiającej karanie mandatami posłów i inne osoby objęte immunitetem (senatorów, prokuratorów, szefa IPN, GIODO oraz rzecznika praw dziecka). Komu i dlaczego się nie spieszy?

Już ponad 16 miesięcy (od lutego 2013 r.) czeka w Sejmie projekt ustawy, umożliwiającej karanie mandatami posłów i inne osoby objęte immunitetem (senatorów, prokuratorów, szefa IPN, GIODO oraz rzecznika praw dziecka).

Projekt trafił do dwóch sejmowych komisji, potem zajęła się nim specjalnie powołana do tego projektu podkomisja, która nie zmieniła go ani o przecinek. „Na litość boską załatwmy to raz na zawsze!” – grzmiał z trybuny sejmowej Eugeniusz Kłopotek (PSL) podczas pierwszego czytania projektu, ale jak widać posłowie nie spieszą się z załatwieniem tej sprawy.

Dziś, zgodnie z prawem, posłowi złapanemu na gorącym uczynku policjant nie może wypisać mandatu. Jest za to zobowiązany wypełnić wniosek do swojego przełożonego, ten z kolei do komendanta wojewódzkiego, a ten do prokuratora generalnego, który zwraca się do marszałka Sejmu o uchylenie immunitetu zatrzymanemu na drodze posłowi, potem sprawa wraca znów na policję. Projekt miał skrócić tę drogę: poseł mógłby przyjąć mandat jak każdy kierowca lub skorzystać z dotychczasowej procedury. Dziś wielu parlamentarzystów deklaruje, że gdyby tylko mogli, to przyjęli by mandat.

A jeszcze w maju Stanisława Prządka (SLD) – szefowa sejmowej komisji sprawiedliwości mówiła, że posłowie obu komisji (sprawiedliwości oraz regulaminowej) przyjmą sprawozdanie podkomisji i to najpóźniej na początku czerwca. Tak się jednak nie stało, a co więcej, komisje nie spotkały się w tej sprawie nawet na ostatnim czerwcowym posiedzeniu Sejmu.

Tymczasem komisja regulaminowa rozpatrzyła ostatnio kolejne pismo Głównego Inspektora Transportu Drogowego wycofujące wnioski o ukaranie posłów mandatami, ze względu na przedawnienie spraw. Tym razem chodzi o zgodę Sejmu na uchylenie immunitetu Romana Koseckiego (PO). Od złamania przepisów przez Koseckiego minął już rok, więc sprawa się przedawniła. Z kolei 9 lipca komisja regulaminowa znów zajmie się uchyleniem poselskich immunitetu za wykroczenia drogowe, tym razem posłów Tadeusza Iwińskiego (SLD) i Wojciecha Penkalkeigo (TR).

Sejmowe procedury uchroniły już wielu posłów przed zapłaceniem mandatów, choć szczerze zapewniali, że chcą poddać się karze. Ewa Kopacz, która była inicjatorką projektu o zniesieniu immunitetu, jeśli chodzi o wykroczenia drogowe, mówi, że jej marzeniem jest, by do końca tej kadencji projekt wyszedł z parlamentu. Marzenie pewnie pozostaniem marzeniem.

Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Dlaczego Donald Trump nie zatańczy na TikToku?

Gdy jedni prezydenci pokazują się na TikToku, inni próbują go zbanować. Popularna wśród młodzieży – i nie tylko – aplikacja już została usunięta z Indii. Następne będą USA?

Michał R. Wiśniewski
12.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną