Nie opuszczaj mnie!

Gdzieś ty dzisiaj, pani? Kto twe całuje palce? Ach, pewnie tam, w San Francisco, liliowy Negr okrywa cię paltem... Taką postać wiecznej kobiecości uroił sobie Aleksander Wertyński, jeden z tych mężczyzn, których dziś już nie ma. Elegancki, przystojny, z klasą, jak to mówią panie przy kawiarnianych stolikach. I on wszak szukał kobiety, której nie było. Szatan, ten przewrotny reżyser naszych marzeń, każe nam pragnąć niemożliwych kobiet i uganiać się za mirażem niemożliwych mężczyzn.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj