Kraj

Nie opuszczaj mnie!

Gdzieś ty dzisiaj, pani? Kto twe całuje palce? Ach, pewnie tam, w San Francisco, liliowy Negr okrywa cię paltem... Taką postać wiecznej kobiecości uroił sobie Aleksander Wertyński, jeden z tych mężczyzn, których dziś już nie ma. Elegancki, przystojny, z klasą, jak to mówią panie przy kawiarnianych stolikach. I on wszak szukał kobiety, której nie było. Szatan, ten przewrotny reżyser naszych marzeń, każe nam pragnąć niemożliwych kobiet i uganiać się za mirażem niemożliwych mężczyzn.

Polityka 30.2014 (2968) z dnia 22.07.2014; Felietony; s. 96
Reklama

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015