Kraj

Ofiara z własnej woli?

Ks. Lemański przyjmuje propozycję abp. Hosera

Ks. Lemański będzie duszpasterzem w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii Dzieci i Młodzieży w Zagórzu. Ks. Lemański będzie duszpasterzem w Mazowieckim Centrum Neuropsychiatrii Dzieci i Młodzieży w Zagórzu. Franciszek Vetulani / Wikipedia
Ks. Wojciech Lemański podejmie się pracy kapelana w największym w Polsce szpitalu psychiatrycznym dla dzieci i młodzieży. Porażka?

Z pewnością nie dla samego księdza. Żaden duchowny, traktujący poważnie swoją pracę, nie może uważać za porażkę obowiązków kapelana chorej młodzieży. Nie jest też porażką dążenie obu stron do wyjścia z konfliktu z twarzą.

W mojej ocenie abp Henryk Hoser nie stanął na wysokości zadania, ale może dostrzegł wreszcie, że dalsze upokarzanie duchownego przynosi kurii więcej wizerunkowych strat niż zysków. Na tle bezdusznie korporacyjnych zachowań hierarchy i kurialistów postawa Lemańskiego była ewangeliczna.

O ile wiem, Lemański nigdy nie dawał do zrozumienia, że jeśli przegra w sporze z Hoserem, to zrzuci sutannę. Zapowiadał, że będzie działał zgodnie z prawem kościelnym i uszanuje decyzje Kościoła w Polsce i Watykanie także wtedy, gdy będą odmowne.

Były duchowny dr Tadeusz Bartoś nazwał ks. Lemańskiego ofiarą na własne życzenie. Bo naiwnie uwierzył, że znajdzie jakieś zrozumienie dla swoich racji w Kościele takim, jaki jest. To błąd, bo na taką solidarność nie mógł liczyć w strukturze, która jest zła i demoralizująca.

Bartoś wie, co mówi. Przez lata tkwił w kościelnej strukturze. Ale to nie daje mu prawa do tak surowej oceny postawy Lemańskiego. Uważam, że nie jest dobroduszne ani naiwne, że duchowny traktuje Kościół poważnie i oczekuje od niego, że też zostanie tak potraktowany.

Bartoś zrobił swój „exit”, gdy poczuł, że struktura wyniszcza go duchowo i intelektualnie. Lemański wciąż – jak widać – uważa, że jego miejsce na świecie jest w Kościele i kapłaństwie. Obaj mają prawo do swych decyzji, obie decyzje zasługują na szacunek.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Nauka

Ożywianie mózgu po śmierci i transplantacja głowy. Czy istnieją granice neuronauki?

Badaczom udało się wznowić niektóre funkcje mózgów pobranych od świń, a inny naukowiec chciałby przeprowadzić transplantację ludzkiej głowy.

Piotr Rzymski
22.04.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną