Branie na sumienie

Zawrotną zaiste karierę zrobiło u nas w ostatnich miesiącach pojęcie sumienia. Okazuje się, że wszyscy, nawet lekarze i nauczyciele, mają takowy organ i bardzo chcą z niego korzystać, tylko nikt jakoś nie mówi, co ten organ robi i o co z tym sumieniem chodzi.

A zatem ad rem, a właściwie ad conscientiam, gdyż termin „sumienie” najczęściej z kościelnych pada ust, a wtenczas słowo to jest przekładem scholastycznego conscientia.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj