Kraj

Platforma prawie odrobiła straty do PiS

Maciej Biedrzycki / Forum
Platforma od kryzysowego lipca nadrobiła 5 pkt. proc. i PiS prowadzi już tylko jednym punktem – 32 do 31 proc. – pokazuje pierwszy po nominacji Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej sondaż Millward Brown dla TVN.

Poza tym w zasadzie po staremu: SLD ma 9 proc., Nowa Prawica – 7 proc., PSL – 5 proc., a na granicy wejścia do Sejmu jest Twój Ruch z 4 proc. poparciem.

Notowania PiS praktycznie się nie zmieniły, największa partia opozycyjna straciła 1 pkt proc. Praktyczne wchłonięcie partii Jarosława Gowina i Zbigniewa Ziobry nie pomaga na razie Jarosławowi Kaczyńskiemu. Ważny polityk PiS ma na to dość proste wytłumaczenie – wyborcom Gowina trudno znieść socjalny przechył PiS, a zwolennicy Solidarnej Polski byli tak długo przekonywani, że dobra prawica to prawica bez Kaczyńskiego, że trudno im teraz poprzeć PiS. Mimo to sądzę raczej, że zjednoczenie prawicy przyniesie koniec końców korzyść PiS, w warunkach kampanii łatwiej będzie o mobilizację wyborców.

Jednak znacznie ciekawsze rzeczy dzieją się z notowaniami Platformy. Wzrost o 5 pkt. proc. przekracza granicę błędu pomiaru. Dwa jego źródła wydają się oczywiste; po pierwsze cofnęła się fala zainteresowania aferą podsłuchową, co wykazało już badanie TNS Polska z sierpnia, a po drugie, być może ważniejsze, Polakom spodobała się przeprowadzka Tuska do Brukseli. Temat numer jeden wszystkich mediów, powszechnie przedstawiana jako gigantyczny awans i docenienie Polski przez Zachód, musiała korzystnie wpłynąć na poparcie dla partii premiera. Byli zwolennicy Platformy, rozczarowani nią z tysiąca powodów, zmobilizowali się raz jeszcze, by powiedzieć ankieterowi, że ją poprą.

To, nawiasem mówiąc, grupa, która może przesądzić wynik wyborów samorządowych i parlamentarnych. Ci wszyscy byli wyborcy, później poobrażani, mogą wrócić, to jest do załatwienia przy dobrej kampanii wyborczej, przy zbudowaniu łącznika „głosujesz na Bronisława Komorowskiego, wybierasz potem Platformę”, przy wsparciu od „prezydenta Europy”. Bieda PiS polega na tym, że ta partia takich rezerw nie ma, nie ma rzeszy byłych wyborców PiS, których można by przyciągnąć, wszystkie nadzieje Kaczyński pokłada w demobilizacji zwolenników Platformy. Których właśnie teraz Tusk kolejny raz zmobilizował. Wygląda na to, że na pożegnanie z PO premier wręczył jej hojny prezent.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną