Kraj

Stan smoleński

Początek kampanii: zamach powraca

Z brzozą czy bez niej dla Macierewicza, jego ekspertów oraz polityków PiS teoria wybuchu pozostaje aktualna. Z brzozą czy bez niej dla Macierewicza, jego ekspertów oraz polityków PiS teoria wybuchu pozostaje aktualna. Michał Dyjuk / Reporter
Mylił się, kto myślał, że wraz z odejściem z krajowej polityki Donalda Tuska temat Smoleńska ucichnie. Rozpoczyna się właśnie kampania przed pięcioleciem katastrofy. PiS zamierza przebudować smoleński mit.
Warszawa 10.07.2014 r., miesięcznica katastrofy samolotu Tu-154Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska/Forum Warszawa 10.07.2014 r., miesięcznica katastrofy samolotu Tu-154

Trzon opowieści zasadniczo się nie zmieni. Nadal będzie w niej zamach, wielki prezydent nielękający się Rosjan, przemysł pogardy i walka o prawdę smoleńską. Jednak narracja zostanie inaczej poprowadzona, mocniejszy akcent spocznie na tym, co działo się po katastrofie. Na „oddaniu śledztwa Putinowi”, błędach przy identyfikacji ofiar, „mataczeniu” władz. Taki trochę zamach po zamachu z wyraźniej zarysowanymi rolami czarnych charakterów z drugiego planu: Ewy Kopacz i Bronisława Komorowskiego. Adaptacja jest potrzebna, bo zmieniły się polityczne warunki, awans Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej sprawił, że z krajowej polityki zniknął dotychczasowy główny „winowajca” tragedii pod Smoleńskiem. Jeśli Tusk miał mieć „krew na rękach”, to ci, którzy teraz pozostali w kraju – w prawicowej wersji – „zacierali ślady” i mataczyli. W to właśnie chce teraz uderzyć PiS. I zaatakować sprawą pomników.

Pokaz tej nowej taktyki mieliśmy już podczas debaty nad exposé szefowej rządu. Zaczęła Anna Zalewska, która w kontekście wyprawy ówczesnej minister zdrowia do Smoleńska zarzuciła jej „brak moralnych podstaw do pełnienia tak zaszczytnej funkcji” jak premierostwo Polski. Zalewskiej wtórowały inne posłanki PiS. Elżbieta Kruk obarczyła Ewę Kopacz odpowiedzialnością za to, że „nie zapewniono polskich sił i środków do zbadania na miejscu przyczyn tragedii smoleńskiej”, oraz oskarżyła ją, że „sprzeniewierzyła się swym obowiązkom i przyczyniła fundamentalnie do budowy kłamstwa smoleńskiego”.

Czytaj także

Społeczeństwo

„Nie prowadzimy lekcji z masturbacji”, czyli na czym polega edukacja seksualna

Nie chodzi o to – jak wydaje się niektórym – żeby pokazywać techniki masturbacyjne. Raczej o to, żeby specjaliści wytłumaczyli rodzicom i wychowawcom, że coś takiego jak masturbacja dziecięca istnieje.

Dominika Buczak
17.06.2019