Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Nasza siatka

Pies czyli kot

Lubię w Polsce taki czas, jak mamy teraz, czyli przedwyborczy. Świecą, nawet nocami, wielkie słońca obietnic. Aż spać nie można z radości.

jedni. Emerytury coraz wyższe i dla coraz młodszych – krzyczą drudzy. Tomograf w każdym domu – dodają trzeci. Słowem, huragan optymizmu przetacza się przez Polskę. Rada Ministrów na rozruchu trochę piszczy i zgrzyta, ale się podłącza i zapowiada nam na przyszłość poprawę, wzrost i zwycięstwo w każdej dziedzinie. Rząd dba również o nurt bieżący, bo przecież nie składa się z frajerów. Wie, że bez sukcesu na co dzień żyć się nie da. I szczęśliwie w samą porę sukces się pojawił. Polskie służby kontrwywiadu wojskowego wykryły siatkę szpiegowską, i to pracującą dla Rosji. Zatem poker z ręki? Swoją drogą, jest to najdziwniejsza siatka na świecie, bo jej dwie nitki nigdy się ze sobą nie związały. Przypomina mi się otwarcie pierwszego odcinka metra w Warszawie, kiedy w wagonach rozwieszano plan miasta z piękną czerwoną żmijką już czynnego kawałka, zaś tytuł całości brzmiał: „Sieć metra w Warszawie”.

Wracam do szpiegów – jest ich dwóch, wojskowy i cywil, a jeden groźniejszy od drugiego.

Polityka 43.2014 (2981) z dnia 21.10.2014; Felietony; s. 105
Oryginalny tytuł tekstu: "Nasza siatka"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >