Kraj

PKW podaje się do dymisji. Manifestanci chcą powtórki wyborów

PKW podaje się do dymisji. Manifestanci chcą powtórki wyborów

Stefan Jaworski podał się do dymisji Stefan Jaworski podał się do dymisji Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Odchodzi Stefan Jaworski, szef Komisji. Swoją funkcję pełnił od 4 lat. Rezygnację złożyli też wszyscy członkowie PKW.
Do PKW wdarła się grupa demonstrantówSławomir Kamiński/Agencja Gazeta Do PKW wdarła się grupa demonstrantów
PKW podczas konferencji prasowej o niewydolności systemu elektronicznego liczenia glosówSławomir Kamiński/Agencja Gazeta PKW podczas konferencji prasowej o niewydolności systemu elektronicznego liczenia glosów
Fragment wykradzionych danych opublikowany na stronie niebezpiecznik.plniebezpiecznik.pl/AN Fragment wykradzionych danych opublikowany na stronie niebezpiecznik.pl
Komisje wyborcze liczą głosyCezary Aszkielowicz/Agencja Gazeta Komisje wyborcze liczą głosy
System informatyczny zawiódłfedericofoto/PantherMedia System informatyczny zawiódł

Protestują, bo chcą powtórki wyborów

„PKW do domu”, „Fałszerze, fałszerze”, „Stop manipulacjom wyborczym” – pod takimi hasłami w kilkunastu miastach w Polsce, w sobotę, protestowali ci, którzy domagali się powtórzenia wyborów samorządowych. Domagali się powtórzenia wyborów.

Głównymi organizatorami protestów były Ruch Narodowy i Kongres Nowej Prawicy, a w niektórych miastach przyłączyły się do nich Młodzież Wszechpolska, Obóz Narodowo-Radykalny, Solidarność Walcząca, kluby Gazety Polskiej i kibice. We Wrocławiu, w Gdańsku i Katowicach manifestowało kilkaset osób. Trochę ponad sto osób protestowało w Białymstoku i Kielcach. Kilkadziesiąt osób zgromadził się też w Krakowie, Rzeszowie, Opolu i Olsztynie.

W Warszawie protestowano przed Sądem Rejonowym na znak solidarność z osobami zatrzymanymi w czwartek wieczorem za wtargnięcie do PKW. Sąd odroczył w sobotę procesy pięciorga osób, oskarżonych w trybie przyspieszonym za naruszenie miru domowego w związku z okupowaniem siedziby PKW. Sąd zwolnił je z aresztu.

PKW podaje się do dymisji

W piątek Stefan Jaworski złożył dymisję z funkcji przewodniczącego PKW. Jak mówiła szefowa biura prasowego Kancelarii Prezydenta, prezydent tę dymisję przyjmie. Sędzia zapowiedział, że będzie pełnił swoją funkcję do momentu podania oficjalnych wyników drugiej tury wyborów samorządowych. Także sędzia Stanisław Zabłocki zdecydował, że zrzeknie się członkostwa w PKW. Z powodu ukończenia 70 lat członkiem PKW przestał być sędzia Stanisław Kosmal, jego miejsce zajął sędzia SN Wiesław Kozielewicz.

Jak podało w nocy z piątku na sobotę wyborcze biuro prasowe: sześciu kolejnych członków PKW zapowiedziało rezygnację z dniem podania wyniku II tury wyborów samorządowych.

W związku z wydarzeniami po wyborach samorządowych prezydent chce w poniedziałek spotkać się z konstytucjonalistami, obecnym prezesem i byłymi prezesami Trybunału Konstytucyjnego.

PKW wraca do pracy

Uchwałę w sprawie wznowienia prac PKW podjęła w piątek przed południem po zbadaniu bezpieczeństwa jej pomieszczeń. W piątek rano Komisja otworzyła wyborcze dla dziennikarzy.

PKW przerwała prace w czwartek wieczorem w obawie o bezpieczeństwo prac komisji i dokumentacji wyborczej po tym, jak do budynku wdarli się demonstranci. Domagali  się dymisji członków PKW, zmiany ordynacji i powtórzenia wyborów. Uważali, że zostały one sfałszowane. Prace w komisjach lokalnych były jednak kontynuowane, do PKW spływały też protokoły. W nocy ogłaszano wyniki do kolejnych sejmików.

Co już wiemy o wynikach »

Protest w PKW

W czwartek wieczorem pod PKW odbyła się demonstracja zorganizowana przez Ruch Narodowy, Kongres Nowej Prawicy i Demokrację Bezpośrednią. Uczestnicy domagali się powtórzenia wyborów. Część demonstrantów pod przewodnictwem Ewy Stankiewicz i Grzegorza Brauna wdarła się do budynku PKW. – Komunikaty PKW są kpiną z tych wszystkich Polaków, którzy oddali głosy w ostatnich wyborach. Tego typu dane spowodowały, że postanowiliśmy zasięgnąć informacji u źródła – mówił Braun. – Reżim przestał udawać. Jeszcze do niedawna perfumowało się trupa, galwanizowało żabę. Teraz przestano udawać, że wybory w Polsce mają coś wspólnego z rzeczywistymi, demokratycznymi wyborami narodu polskiego.

Braun powiedział również, że wiele informacji wskazuje, że wybory zostały sfałszowane: – PKW przedłuża stan niepewności, prezentuje kontrolowany chaos. Organy władzy natomiast nie wyciągają właściwych konsekwencji – prezydent, rząd, sejm, nawet media. (...) Członkowie PKW niech zabierają nesesery i się stąd zabierają!

Do protestujących w PKW, jak informowała TV Republika, po pewnym czasie dołączyła kolejna grupa.

Przemysław Wipler, który wyszedł z budynku, poinformował, że demonstranci zostaną w nim, dopóki członkowie PKW nie podadzą się do dymisji. Polityk zachęcał, by wyborcy przynosili do PKW dowody fałszerstw wyborów.

PiS odcina się od okupacji

„Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie negatywnie ocenia dzisiejsze wydarzenia pod siedzibą PKW. Wtargnięcie do instytucji państwa i jej okupacja nie są rozwiązaniem problemu i mogą tylko pogłębić chaos, który jest związany z przedłużającym się procesem podania wyników wyborów samorządowych” – napisał w oświadczeniu rzecznik PiS Marcin Mastalerek. „Nawet dobre intencje i słuszne obywatelskie niezadowolenie nie mogą być powodem tego rodzaju działań, które obserwujemy dziś w siedzibie PKW. Niepokój obywateli, w sytuacji kiedy w uzasadniony sposób została podważona wiarygodność procesu wyborczego powinien być wyrażany w ramach przedsięwzięć, które przewiduje system demokratyczny”.

Wyniki w piątek?

W czwartek po południu PKW informuje, że 98 proc. protokołów z komisji gminnych, powiatowych i wojewódzkich spłynęło już do komisarzy wyborczych. Kiedy będą znane oficjalne wyniki wyborów? – Zanosi się na to, że jutro – informuje sędzia Stanisław Kosmal z PKW. Dopiero kiedy wszyscy komisarze prześlą do PKW obwieszczenia, PKW będzie mogła ogłosić wyniki głosowania i wyniki wyborów w całej Polsce. – Z tymi dwoma procentami uporają się przez noc i prawdopodobnie jutro już będą na pewno, chyba że się zacięło, coś niebywałego wystąpiło, ale jest taka szansa.

Znamy wyniki do dwóch sejmików

Do czwartku ogłoszono oficjalne wyniki do dwóch sejmików. Nad ranem gotowe było Opole, a po południu Toruń. W czwartek rano PKW informowała, że druga tura wyborów jest niezagrożona.

Czytaj więcej o tym, co już wiemy wynikach »

Apel prezesów

„Tworzenie atmosfery histerii służy anarchizowaniu państwa” – napisali we wspólnym apelu prezesi Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf, Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński, Naczelnego Sądu Administracyjnego Roman Hausner i wiceprzewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa Piotr Paczkowski. Apel kierują do „wszystkich środowisk, w szczególności przedstawicieli polityki oraz mediów” i zwracają się o odpowiedzialność oraz pozwolenie organom wyborczym, w tym PKW, na spokojne dokończenie pracy. Zdaniem sędziów autorów apelu nie ma groźby dla uczciwości przebiegu wyborów, w tym rzetelnego policzenia każdego oddanego głosu.

„Realny problem z niesprawnym programem komputerowym zliczania głosów zostaje rozwiązany przez ponowne „ręczne” zliczenie głosów. Nie ma przesłanek, poza zdarzającymi się w każdych wyborach i w każdym państwie, drobnymi, sporadycznymi pomyłkami przy liczeniu głosów, by twierdzić, że głos choć jednego wyborcy zostanie pominięty” – napisali w dokumencie prezesi wspomnianych instytucji.

Autorzy apelu zwrócili też uwagę, że członkowie PKW to doświadczeni sędziowie najwyższych w Polsce organów wymiaru sprawiedliwości, a ich rola nie polega na kontrolowaniu prawidłowości działania systemów informatycznych, lecz na sprawowaniu nadzoru nad przestrzeganiem prawa wyborczego.

Minister krytykuje PKW

W czwartek rano minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki w TVP Info mówił o „szeregu błędów, które nie powinny mieć miejsca”. Zdaniem ministra te błędy to: organizacja przetargu przez PKW na warunkach nie do spełnienia, kryterium ceny jako podstawa wyboru systemu i zignorowanie ostrzeżeń ABW o braku bezpieczeństwa w systemie. Halicki uważa również, że PKW powinna mieć system awaryjny, back-up i serwer zastępczy, który umożliwiałby wprowadzenie danych do systemu. –  Organizacyjnie PKW dała plamę, ale wybory zostały przeprowadzone rzetelnie – mówi Halicki.

Dymisja w KBW

W środę wieczorem szef Krajowego Biura Wyborczego Kazimierz Czaplicki podał się do dymisji. Funkcję przestanie pełnić 1 grudnia. Powodem dymisji jest poczucie odpowiedzialności za organizację wyborów samorządowych, w tym zapewnienie sprawnie działającego systemu informatycznego.

Czaplicki pełnił funkcję od 23 lat. Od 1 grudnia przestanie być szefem KBW, organu wykonawczego PKW. Zadaniem KBW jest zapewnienie warunków administracyjnych, finansowych i technicznych, związanych z organizacją wyborów i referendów w Polsce.

Kiedy wyniki? Nie wiadomo

W środę wieczorem wciąż nie znamy ostatecznych wyników wyborów samorządowych. PKW w środę w nocy ani w czwartek rano nie planuje konferencji prasowych. Więc kiedy? Nie potrafię powiedzieć, PKW nie jest organem, który liczy, PKW zbiera tylko wyniki z poszczególnych województw  powiedział sędzia PKW Stanisław Kosmal.

A w województwach jest problem. Najtrudniej idzie ustalanie wyników do sejmików. Do tej pory znamy wyniki wyborów wójtów, burmistrzów i prezydentów miast (bez dwóch gmin). Nie ma pełnych i oficjalnych wyników do rad gmin, powiatów i sejmików.

W środę po południu wszystko wskazywało na to, że wyników dziś raczej nie poznamy. Problemy występują w całym kraju. We Wrocławiu Wojewódzka Komisja Wyborcza czeka na większość protokołów z terytorialnych komisji wyborczych. Na Mazowszu podobnie – brakuje większości protokołów z powiatów. Tu dyżury w komisji zostały wydłużone do końca tygodnia. Przed nocą z podliczeniem głosów do sejmików na pewno nie zdąży też Olsztyn ani Lublin.

Prezydent apeluje o spokój

– Nie ma zgody na kwestionowanie uczciwości wyborów. Postulaty o powtórzenie wyborów to odmęty szaleństwa – mówił prezydent Bronisław Komorowski po spotkaniu z prezesami Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego oraz Naczelnego Sądu Administracyjnego. Prezesi tych instytucji wnioskują o powołanie i odwołanie członków Państwowej Komisji Wyborczej, ale ostateczna decyzja należy do prezydenta.

– Głosy muszą być skutecznie policzone, będą policzone, mimo że system zawiódł. Trzeba je policzyć innymi metodami – mówił podczas briefingu Bronisław Komorowski. Zdaniem prezydenta osobom nadzorującym wybory należy zapewnić spokój.

–  Ważne, aby chociaż wolniej, ale skutecznie, poprawnie, z gwarancją uczciwości, zostały podane opinii publicznej wyniki głosowania w wyborach samorządowych – mówił prezydent. Jego zdaniem czas na oceny, także personalne, przyjdzie po wyborach. – Warto o tym pamiętać, że gwarantami bezstronności, uczciwości i legalności wyborów są członkowie PKW. To wyjątkowo doświadczeni prawnicy, ale nie są to specjaliści od zarządzania.

Prezydent mówił również, że prawdopodobnie konieczna będzie zmiana kodeksu wyborczego w zakresie dotyczącym PKW, a szczególnie Krajowego Biura Wyborczego. Zmiany miałyby objąć wprowadzenie kadencyjności członków PKW, rotacyjność ich funkcji i zwiększenie uprawnień przewodniczącego PKW, szczególnie w odniesieniu do nadzoru nad KBW.

Tymczasem politycy prześcigają się w apelach o powtórkę wyborów. Czytaj więcej na ten temat »

Kiedy wyniki? Nie wiadomo

W środę rano dochodziły sygnały, że PKW poda ostateczne i pełne wyniki wyborów w środę do południa. Tymczasem z różnych komisji dochodzą wieści, że potrzeba im jeszcze co najmniej kilku dni na ręczne zliczenie głosów. Na przykład we Wrocławiu z 30 protokołów z Dolnego Śląska do wojewódzkiej komisji do środy dotarł tylko jeden. Pracownicy przyznają, że realnie są w stanie podać wyniki najprawdopodobniej na początku przyszłego tygodnia.

Wybory do powtórki?

Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk przyznał w TVN 24: – Jest powód do niepokoju, że przedłuża się czas liczenia głosów i ogłoszenia ostatecznych wyników wyborów. Na pytanie, czy pojawi się postulat o ewentualne powtórzenie wyborów, odparł, że tego „nie wyklucza”.

Zdaniem ministra pochopnie zdecydowano się na wdrożenie nowego mechanizmu informatycznego. – Gdybyśmy liczyli w sposób tradycyjny, jak co cztery lata, to we wtorek około południa mielibyśmy oficjalne wyniki – stwierdził Grabarczyk.

W środę rano pełnych wyników wciąż nie znamy. Brakuje wyników wyborów do sejmików. Od rana pracują komisje wojewódzkie, które nie otrzymały wyników od komisji powiatowych i miejskich. System wciąż zawodzi, są problemy z wygenerowaniem protokołów, komisje powiatowe obliczają wyniki ręcznie w arkuszach kalkulacyjnych.

Hakerzy atakują

We wtorek wieczorem doszło do włamania na serwery PKW. Hakerzy mieli wejść do bazy, w której znajdują się m.in. maile, loginy i hasła pracowników Krajowego Biura Wyborczego i PKW. Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego – zaalarmowana przez PKW – wydała zalecenia dotyczące m.in. zmiany haseł i zabezpieczeń logowania. PKW podkreślała, że atak hakerów nie dotyczy systemu wyborczego, a jedynie strony internetowej pkw.gov.pl. Liczenie głosów trwa i odbywa się niezależnie od uzyskania nieuprawnionego dostępu do strony www.pkw.gov.pl – podano w komunikacie PKW. Według Komisji wyniki wyborów nie są w żaden sposób zagrożone.

Portal niebezpiecznik.pl poinformował o otrzymaniu anonimowego maila z bazą 270 rekordów z danymi, w tym również maile z domen firm świadczących usługi informatyczne dla KBW.

Sensacyjne cząstkowe wyniki do sejmików: W dziesięciu wygrywa PSL

We wtorek wieczorem staje się jasne, że komisje wojewódzkie nie mają kompletu danych z powiatów. Oznacza to, że dopóki ich nie dostaną (a komisje planują prace na środę i nawet czwartek), nie są w stanie podać oficjalnych i ostatecznych wyników do sejmików województw. Te dotychczasowe, choć niepełne, są zaskakujące, dla niektórych wręcz niewiarygodne.

Według danych PKW z godziny 18 wybory w 10 sejmikach wygrało PSL. Po trzy sejmiki na razie biorą PiS i PO. Są to jednak dane bez uwzględnienia wyników z dużych miast. Pojawiają się sygnały, że podanie wyników w nocy będzie niemożliwe. Problemy zgłaszają m.in. komisje wojewódzkie w Rzeszowie i w Kielcach.

Prezydent przygląda się PKW

We wtorek po południu Kancelaria Prezydenta poinformowała, że w związku z problemami z ustaleniem wyników wyborów prezydent Bronisław Komorowski zamierza spotkać się z prezesami Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Szefowie tych instytucji wnioskują do prezydenta o powołanie (i ewentualne odwołanie) po trzech członków Państwowej Komisji Wyborczej. Ostateczna decyzja należy do prezydenta.

Na spotkaniu mają być omawiane zasady wyłaniania kandydatów na członków PKW zgodnie z obowiązującymi przepisami. Prezydent chce też poprosić PKW o informację na temat obecnej sytuacji oraz o wnioski na przyszłość – podaje TVN24, powołując się na Joannę Trzaskę-Wieczorek, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta. – Pan prezydent jest przekonany, że należy tę sytuację wyjaśnić. Wydaje się, że podmiotem, w interesie którego leży najbardziej wyjaśnienie sprawy, jest PKW. Bo doniesienia i fakty, szeroko opisywane i komentowane w ostatnim czasie, budziły zaskoczenie i negatywne emocje, zarówno wyborców, jak i sił politycznych biorących udział w wyborach, a z pewnością nie były też źródłem satysfakcji dla samej PKW.

Szefowa prezydenckiego biura prasowego informowała też, że do Kancelarii nie wpłynął żaden wniosek o odwołanie któregokolwiek z członków PKW.Nie mamy też sygnału, by takie wnioski miały się pojawić. Trzaska-Wieczorek zapewniła, że prezydent i jego urzędnicy obserwują, co dzieje się w PKW i jak pracuje Komisja, jednak bez wniosków odpowiednich instytucji żadne decyzje nie mogą zostać podjęte.

PiS: Chcemy komisji śledczej

Politycy PiS zapowiadają złożenie w najbliższych dniach wniosku o powołanie komisji śledczej ws. sposobu przygotowania i przeprowadzenia wyborów przez PKW. To, z czym mamy teraz do czynienia, urąga przyzwoitości. Wybory są istotą demokracji. Jeżeli mamy do czynienia z takim zamętem, do czego może to doprowadzić? Do fałszowania wyników wyborów – mówił szef klubu PiS Mariusz Błaszczak.

Kontrola NIK w PKW

Właśnie formalnie zaczęliśmy kontrolę w Krajowym Biurze Wyborczym” – napisał na Twitterze we wtorek po godzinie 15 Krzysztof Kwiatkowski, prezes NIK. Taką kontrolę NIK zapowiadał już w poniedziałek. Kontrolerzy Izby mają sprawdzić, czy pracownicy Krajowego Biura Wyborczego budowali system informatyczny w sposób zgodny z prawem, rzetelny, celowy i gospodarny.

Wtorek: System działa, ale nie działa

– Mamy nadzieję, że w późnych godzinach wieczornych dziś będzie możliwe podanie oficjalnych wyników głosowania – poinformowała PKW na konferencji prasowej we wtorek po godzinie 10.

Czy będą dymisje w PKW? dopytywali dziennikarze. Sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki: – Jeśli chodzi o moją osobę, proszę o chwilę cierpliwości. Chcemy zakończyć te wybory.

We wtorek nad ranem PKW, powołując się na wiceprezesa firmy Nabino, która przygotowała system obsługujący wybory, poinformowała, że jest on już w pełni sprawny. Mimo zapewnień niektóre komisje wyborcze zgłaszają problemy z systemem, m.in. kłopoty z logowaniem i zawieszaniem się systemu. Komisja wyborcza w Nidzicy odmówiła ręcznego ustalania wyników wyborów i wstrzymała prace do czasu całkowitego usunięcia awarii.

Poniedziałek: Komisje idą do domu

W poniedziałek wieczorem system nie działał jeszcze prawidłowo, ale udało się naprawić tę część, która odpowiada za drukowanie protokołów wyników głosowania i wyników wyborów większościowych (rady gmin, prezydenci, burmistrzowie i wójtowie). Nadal jednak szwankowało drukowanie protokołów do rad miast, powiatów i sejmików województw. Ten błąd systemu – jak zapowiadała PKW na konferencji prasowej w poniedziałek o godzinie 22. Miał zostać naprawiony jeszcze tego samego dnia. Podawano też, że jeśli do 6 rano uda się naprawić wszystkie moduły systemu, wyniki mogą być znane we wczesnych godzinach popołudniowych we wtorek.

Zdaniem PKW komisje, które przerwały pracę w poniedziałkowy wieczór, nie powinny były tego robić, dopóki nie przyjęły wszystkich protokołów z obwodowych komisji wyborczych. PKW uważa, że członkowie tych komisji powinny wrócić do pracy jak najszybciej. Co więcej zakłada, że komisje zostaną „obudzone” i niezwłocznie przystąpią do pracy. Komisje mogą też – zdaniem PKW – pracować w niepełnym składzie.

A jednak w poniedziałek wieczorem prace zawiesiły komisje wyborcze w wielu miastach Polski, w tym m.in. w Warszawie, Lublinie, we Wrocławiu, w Radomiu, Zamościu, Biłgoraju, Łodzi, Piotrkowie Trybunalskim, Katowicach, Szczecinie, Świnoujściu, Stargardzie Szczecińskim. Wszędzie powodem jest awaria systemu informatycznego oraz zmęczenie członków komisji. Prace miały ruszyć ponownie od wtorku rana. Ich pracownicy liczyli, że do tego czasu system uda się wreszcie podnieść.

Poniedziałek: Wyniki w ciągu kilku godzin?

W poniedziałek po godzinie 15 PKW ogłosiła, że przechodzi na alternatywny sposób liczenia głosów. Nie wyklucza liczenia ręcznego na poziomie terytorialnych komisji wyborczych. – PKW podjęła decyzję, że niezależnie od funkcjonowania systemu informatycznego, który pracuje, ale nie zawsze wydajnie, wprowadzamy alternatywne sposoby podsumowania wyników wyborów. Mamy nadzieję, że w ciągu najbliższych godzin uda się usunąć usterki, jednak jesteśmy gotowi na system ręczny – tłumaczył Stefan Jaworski. przewodniczący PKW.

PKW szacuje, że gdyby system udało się uruchomić, wyniki mogłyby zostać podliczone w ciągu kilku godzin. Jeśli to się nie powiedzie, na wyniki trzeba będzie poczekać do środy.

Podczas konferencji PKW podkreślała, że firma Nabino, która stworzyła system informatyczny do obsługi wyborów, była jedyną, która wystartowała w przetargu. PKW miała też pozytywny audyt systemu sporządzonego przez tę firmę.

Problem w tym, że system liczenia głosów przygotowano bardzo szybko. Dokumenty przetargowe datowane są na 11 lipca 2014 roku, wyboru wykonawcy dokonano 4 sierpnia. Firma Nabino zobowiązała się do zrealizowania systemu za 430 tys. zł w niecałe trzy miesiące. Już wcześniej pojawiały się wątpliwości, czy firma poradzi sobie z obsługą wyborów.                                                       

Poniedziałek: Problemy z systemem

W poniedziałek wiadomo już, że systemowi informatycznemu PKW przyjrzą się kontrolerzy NIK. – Sprawdzą, czy pracownicy Krajowego Biura Wyborczego budowali system informatyczny w sposób zgodny z prawem, rzetelny, celowy i gospodarny – zapowiedział rzecznik prasowy Izby Paweł Biedziak.

W poniedziałek o godzinie 9.15 PKW poinformowała, że problem z wydrukami protokołów nie został rozwiązany. – Protokoły spływają, są weryfikowane i zatwierdzane. Muszą być zliczone i przeanalizowane. Z tym nie ma problemów, można wyczytać. Ale jest problem z wydrukiem. Przewidujemy, że usunięcie nastąpi w ciągu najbliższych kilku godzin – mówił Maciej Cetler, przedstawiciel firmy, która dostarczyła system informatyczny dla PKW. – Obliczenia są prowadzone, ale członkowie komisji terytorialnych ich nie widzą.

Przewodniczący PKW Stefan Jaworski przyznał, że być może trzeba będzie przejść na ręczny system ustalenia wyników wyborów.

Znane są tylko szczątkowe wyniki wyborów. Podobnie było w poniedziałek nad ranem. – Niestety, mamy kłopoty z funkcjonowaniem systemu informatycznego. W związku z tym mamy jedynie bardzo cząstkowe wyniki głosowania – poinformował zastępca przewodniczącego PKW Andrzej Kisielewicz podczas pierwszej konferencji PKW ok. 4 w nocy. Udało się zliczyć wyniki z większych miast, wyniki z rad powiatowych i sejmików wojewódzkich pozostają nieznane. 

– Do godz. 00.27 system działał bardzo wadliwie – co drugi, co trzeci użytkownik miał istotne problemy z logowaniem. Później zaczęło spływać istotnie więcej danych i ich zatwierdzanie następowało już bez komplikacji – wyjaśniał dyrektor ds. informatycznych Romuald Drapiński. Członkowie komisji mają też kłopot z drukowaniem protokołów.

Sekretarz PKW Kazimierz Czaplicki precyzuje, że komplet wyników możemy poznać nawet w środę. – Dopóki nie spłyną wszystkie dane i protokoły papierowe, to musimy czekać.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Kuchciński, Terlecki: od hipisów do PiS-u

Niewielu polskich hipisów w uczesanym dorosłym życiu wybrało politykę. Ci, którzy zaszli najdalej – dzisiejszy marszałek i wicemarszałek Sejmu – zostali zatwardziałymi konserwatystami.

Agnieszka Sowa
26.01.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną