Kto połamie sobie zęby na węglu

Krótki kurs czarnej magii
Górniczy kryzys postawił premier Ewę Kopacz przed alternatywą: zostać matką Polką albo polską Margaret Thatcher. Postawiła na matkę Polkę. Ale też, po prawdzie, nie miała wyboru.
Z badań wynika, że pod względem społecznego autorytetu górnik może się równać z profesorem uniwersytetu. Lekarz, sędzia czy ksiądz mogą tylko pomarzyć o takim poważaniu.
Alpay Bilgindil/Alamy/BEW

Z badań wynika, że pod względem społecznego autorytetu górnik może się równać z profesorem uniwersytetu. Lekarz, sędzia czy ksiądz mogą tylko pomarzyć o takim poważaniu.

Na początku górniczego kryzysu okrzyknięto ją polską Margaret Thatcher. Jedni z nadzieją, że okaże twardość Brytyjki i złamie dominację wszechwładnych górniczych związków, inni z pogardą, że dąży do zniszczenia górnictwa, największej polskiej świętości. „Pani premier, lady Thatcher, ta ustawa jest dopchnięta kolanem” – wołał w Sejmie poseł SLD Zbyszek Zaborowski podczas nocnych obrad nad nowelizacją ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj