Czy Polska powinna zbroić Ukrainę? Siemoniak: Nie możemy powiedzieć, że nigdy nie dostarczymy broni
Zbrojenie kogokolwiek to nie sprawa na gorące artykuły, ale raczej zacisza gabinetów – mówił Tomasz Siemoniak, wicepremier i minister obrony, w Poranku Radia TOK FM.
Czy Polska powinna zbroić Ukrainę?
Euromaidan/Facebook

Czy Polska powinna zbroić Ukrainę?

Janina Paradowska
Tadeusz Późniak/Polityka

Janina Paradowska

Tomasz Siemoniak
Ministerstwo Obrony Narodowej

Tomasz Siemoniak

Janina Paradowska prowadząca pytała ministra obrony o artykuły straszące „wojną u bram” i narastającym poczuciem zagrożenia. Na ile jest to wynik obiektywnej sytuacji, a na ile rozkręcania psychologicznej machiny, że coś nam grozi? – Wypowiedzi prezydenta, pani premier są bardzo umiarkowane. To media prześcigają się w mówieniu, „za ile dni przeciwnicy mogliby być w Warszawie”. Jeśli ktoś powie coś ostrego, otrzymuje dziesięć kolejnych zaproszeń i tak to się nakręca – uważa minister Siemoniak.

Zdaniem ministra od półtora roku mamy nową sytuację. – Nie bez powodu nazywamy to największym kryzysem bezpieczeństwa od zakończenia zimnej wojny. Rosja z partnera stała się problemem i zagrożeniem – stwierdził Siemoniak. Według niego należy z tej sytuacji wyciągnąć należyte wnioski: nie snuć histerycznych wizji, ale wzmacniać naszą obronność, NATO i zwiększać możliwość obecności wojskowej sojuszników w Polsce. – To robimy i to najlepsza odpowiedź na obecną sytuację – dodał minister.

Janina Paradowska dociekała, czy powinniśmy dozbrajać Ukrainę? – Wspieramy Ukrainę w różnych formach, prowadzimy współpracę wojskową – zapewniał minister. – Zbrojenie kogokolwiek to nie sprawa na gorące artykuły, ale raczej zacisza gabinetów – stwierdził.

Nasze stanowisko jest jasne: nie możemy powiedzieć, że nigdy nie dostarczymy broni Ukrainie. Nie ma embarga – mówił minister.

Szef obrony tłumaczył, że w tej chwili koncentrujemy się na czymś innym. – Nasza polityka polega na tym, by do spraw Ukrainy przyciągać NATO i UE. Pytany, czy zaangażowanie w modernizację ukraińskiej armii oznaczać będzie bezpośrednią wojnę z Rosją, odparł: – To byłoby spekulowanie. W chwili obecnej oceniamy, że nie jest to właściwy moment. Stany Zjednoczone, które liderują we wsparciu Ukrainy na Zachodzie, rozpatrują wszystkie za i przeciw. Element rosyjski jest tu też istotny. My również analizujemy sytuację i to, co byłoby najbardziej efektywną pomocą dla Ukrainy. W odróżnieniu od publicystów musimy jednak myśleć o tym, co będzie za tydzień, rok, pięć lat – i tak kształtować polską politykę – mówił.

Janina Paradowska pytała też Siemoniaka o ocenę realizacji porozumienia mińskiego. – Gołym okiem widać, że nie jest realizowane – przyznał minister. – Skala rozlewu krwi od zakończenia walk wokół Debalcewa jest mniejsza, ale nie rozpoczęto wycofywania ciężkiej broni. Widać, z jakim mozołem idzie realizacja tego porozumienia, jak było ono trudne. Widać też, że Ukraina chce trzymać się realizacji porozumienia, a jak będzie z separatystami i wspierającą ich Rosją, zobaczymy – zaznaczył Siemoniak.

Prowadząca audycję zapytała, kiedy Europa powie „dość”? – Europa zachowała się przytomnie, postanowiła nie znosić sankcji, tylko poczekać na rozwój sytuacji – stwierdził Siemoniak. – Oceny są raczej pesymistyczne co do rozwoju sytuacji, ale zobaczymy.

Zdaniem publicystki POLITYKI na razie uznano to jako kapitulację podobną do Monachium. – Te analogie są przesadne. Na porozumienie mińskie zgodziła się Ukraina, a gdyby było uczciwie przestrzegane przez separatystów, mielibyśmy inną sytuację.

Minister pytany o nadzorowanie przestrzegania porozumienia i o ewentualnie wysłanie misji policyjnych lub wojsk rozjemczych, stwierdził, że na razie nikt nie skieruje swoich policjantów czy żołnierzy tam, gdzie trwa ostry konflikt. – Pamiętamy wszyscy konflikt bałkański i Srebrenicę, gdzie na oczach wojsk ONZ rozegrała się masakra. To musi być wszystko dobrze przygotowane – podsumował Siemoniak.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną