NIK: Polscy sadownicy biorą z UE pieniądze, a wydajność upraw spada
Mimo że przez dziesięć lat na dopłaty do ekologicznych upraw sadowniczych i jagodowych wydano ponad 708 mln zł, produkcja owoców nie wzrosła. Co gorsza, spadła z 15 do 1 t owoców na hektar. POLITYKA pisała o tym oszustwie wiele razy.
Polskich biznesmenów cwaniaków warzywa, a tym bardziej bydło, nie interesują. Za dużo zachodu.
Mirosław Gryń/Polityka

Polskich biznesmenów cwaniaków warzywa, a tym bardziej bydło, nie interesują. Za dużo zachodu.

Produkcja spada, za to aż ośmiokrotnie wzrosła powierzchnia upraw – najczęściej nieowocujących, bo dopłaty przyznawano do plantacji bez wymogu uzyskania plonów. Rolnicy sadzili więc drzewa po to, aby zdobyć fundusze, a nie zebrać plony.

Ustalenia kontrolerów NIK prowadzą do jednego wniosku: większość ekologicznych upraw sadowniczych i jagodowych założono po to, by uzyskać dotacje. Kontrola NIK wykazała, jak działał ten mechanizm. Za ekologiczne uprawy sadownicze i jagodowe można było rocznie, w zależności od typu uprawy, otrzymać od 650 zł do 1800 zł za hektar, przy czym większość rolników korzystających z dopłat pobierała tę najwyższą stawkę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną