Upadek kraju według prawicy

Wygaszacze i podpalacze
W kampanii politycznej PiS są pochody, wiece, przemówienia i spoty; są pieśni, filmy i wiersze. Są też książki, a zwłaszcza jedna – świeżo wydana, prawdziwa prawicowa apokalipsa.
Andrzej Grygiel/PAP

Marcin Bielecki/PAP

Tytus Żmijewski/PAP

Zdjęcia zamieszczone w księdze „Wygaszanie Polski 1989-2015” dobrano tak, by czytelnik nie miał wątpliwości, że kraj upada.
Stanisław Ciok/Polityka

Zdjęcia zamieszczone w księdze „Wygaszanie Polski 1989-2015” dobrano tak, by czytelnik nie miał wątpliwości, że kraj upada.

Jest to manifest patriotyczno-programowy, w którym swoje „księgi” zamieścili autorzy (jest ich 21) określani jako „naukowcy, publicyści, ministrowie, menedżerowie, posłowie, specjaliści z wielu dziedzin”. Wszyscy oni skupili się wokół tytułu tej książki, który wymownie oddaje, o co autorom chodzi: „Wygaszanie Polski. 1989–2015”. Proces upadku jest podzielony na rozdziały: społeczeństwo, gospodarka, obronność, państwowość, tak żeby żadna cząstka wygaszania nie została pominięta. „Ci wybitni patrioci potrafią jednak dać odpowiedź na pytanie, co robić, by zatrzymać dokonujący się na naszych oczach kolejny (…) rozbiór Polski” – można przeczytać na okładce. Jak? „Trzeba stanowczo i jak najszybciej podziękować obecnym nieudolnym, aroganckim i zadufanym w sobie »sternikom« naszego kraju”. Kto ma ich zmienić – wyjaśniać nie trzeba.

Warto się zapoznać z tą książką, aby wiedzieć, jakie poglądy i jacy ludzie stoją za „polskim Kennedym”, czyli Andrzejem Dudą, którego zdjęcie z kampanii zresztą się w tym dziele znalazło (obok wielu fotografii polskiej biedy, rozkradzionych fabryk itp.). Bo to oni, jak można przypuszczać, zostaną ministrami w przyszłym ewentualnym rządzie PiS (wszak już nimi byli) i w przeciwieństwie do dekoracyjnego Dudy będą sprawować realną władzę.

Sztuka zboczeńców

Wydawca i pomysłodawca tej książki Leszek Sosnowski (Wydawnictwo Biały Kruk) pisze we wstępie, że Polska przeżywa istną epidemię wyprzedaży: dóbr materialnych, ale też polskości, że po raz wtóry poddana jest rozbiorom, które dzisiaj używają innych kajdan niż w XVIII stuleciu. „Teraz nie zakuwa się w żelazo, nie kroi europejskich map. Teraz się wygasza, jak np. kopalnie. Elegancko, z zachowaniem wszelkich pozorów. Wygasza się Polskę i polskość. W każdej dziedzinie życia. W coraz szybszym tempie”.

Po tym wstępie kolejni autorzy szczegółowo, w wybranych aspektach, śledzą proceder wygaszania. Zaczyna Adam Bujak, znany jako fotograf Jana Pawła II, który występuje przeciwko, jak to nazywa, wygaszaniu w Polsce Krzyża. „Krzyż – najpiękniejszy i najważniejszy znak naszej wiary – jest w ostatnich latach szargany, poniewierany, opluwany, zohydzany”. Przeciwstawiana jest Krzyżowi „kiczowata tęcza ze sztucznych kwiatów”, paranoiczna ideologia gender, „obrzydliwe przedstawienia teatralne typu »Golgota Picnic«”. Pisze Bujak: „teraz każdy zboczeniec może prezentowanie swych dewiacji nazwać sztuką!”. I dalej: „wygaszanie wiary łączy się w naszym kraju z wygaszaniem polskości. (…) Przede wszystkim nie wolno głosować na tych, którzy nawet jeśli dadzą Panu Bogu świeczkę, to zaraz biegną z ogarkiem do diabła”.

Nie ma wspólnoty

Krakowski historyk prof. Andrzej Nowak, o którym mówiono w swoim czasie, że mógłby być kandydatem PiS na prezydenta, alarmuje z kolei, że w Polsce wygasza się historię i polskość. Pisze o tym w podniosłym, niemal biblijnym, tonie, który w PiS bardzo się podoba, bo jest bliski apokaliptycznym wizjom tego ugrupowania. „Zaserwowano nam w ciągu ostatnich 25 lat politykę wstydu, politykę, która ostatnio przybrała gwałtownie na sile, stała się agresywna, skutecznie eliminując patriotyczne myślenie o naszej Ojczyźnie”. I dalej: „jeśli czujemy się reprezentowani dobrze przez rząd, na czele którego stał przez 7 lat człowiek, który oficjalnie ogłosił, iż dla niego »polskość to nienormalność« – to znaczy, że wspólnoty historycznej już nie ma”. Nowak chciałby zwołania „Kongresu Polskiej Pamięci i Nadziei”, ponieważ „potrzebna wydaje się swoista inwentaryzacja środków, którymi dysponować możemy od razu w pracy nad obroną i odnową dobrego wizerunku Polski”. Nowak narzeka, że kiedy wyjeżdża za granicę, ma kłopot: „Każdy jest skądś, każdy czymś się chwali, a ja wyjechałem i czym mam się pochwalić? Jedwabnem? Polskim piekłem?”.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną