Kraj

Trzy kontrowersje wokół nowego logo województwa pomorskiego

Za opracowanie nowego logo województwa pomorskiego grafik Andrzej Pągowski miał otrzymać ok. 90 tys. zł. Za opracowanie nowego logo województwa pomorskiego grafik Andrzej Pągowski miał otrzymać ok. 90 tys. zł. mat. pr.
Czy logo zaproponowane przez Andrzeja Pągowskiego jest naprawdę tak złe, jak uważają protestujący – czy tak dobre, jak sądzi sam autor i władze wojewódzkie?

Polacy, będący w większości obojętni na otaczającą ich szpetotę, osobliwie ożywiają się, gdy zostaje im dana szansa podyskutowania o publicznych logotypach. Najnowszy spór wybuchł wokół logo województwa pomorskiego, przygotowanego przez znanego grafika Andrzeja Pągowskiego. Sprawa jest ciekawa i ma kilka ważnych aspektów.

Wypada zacząć od aspektu organizacyjnego. Zlecenie na wykonanie logo dostał Pągowski bez konkursu. To źle. Nawet jeśli poprzedni konkurs na logo zakończył się fiaskiem, procedurę należało powtórzyć. A nie arbitralnie (a była to decyzja urzędników, nie fachowców) wybierać sobie wykonawcę. Nawet, gdy ma on bogate CV.

Wprawdzie podobnie postąpiono w przypadku identyfikacji wizualnej Polski, czyli słynnej „sprężynki” (dyskusja sprzed pół roku), tam jednak decyzja bardziej się broniła, albowiem wybrano niekwestionowanie najsłynniejszego specjalistę na świecie od tego typu znaków – Wally Olinsa.

Sztuka ataku

Słusznie więc grono pedagogów gdańskiej ASP w otwartym liście skierowanym do marszałka województwa oburza się na taką procedurę. Przy okazji jednak samo „daje plamę” sugerując, że to ich środowisko powinno być partnerem w tej kwestii. A więc zastąpmy jednego wybrańca – innym. To zdecydowanie osłabia wiarygodność protestu i krytyki.

Drugi to aspekt kompetencyjny. Oburzony atakiem Andrzej Pągowski sam także bezpardonowo atakuje jednego z sygnatariuszy listu, oświadczając, że prof. Sławomir Witkowski „z takimi pracami nie ma prawa robić uwag”. Nieelegancka to formuła.

Nie znam pedagogicznego i zawodowego dorobku prof. Witkowskiego, ale wiem, że bardzo wielu akademickich nauczycieli przedmiotów artystycznych nie osiągało wielkich sukcesów jako twórcy, a okazywali się fantastycznymi nauczycielami i wybitnymi znawcami w swojej branży, by przypomnieć choćby prof. Andrzeja Jasińskiego (muzyka), prof. Grzegorza Kowalskiego (sztuka) czy Jerzy Woźniak (film).

Emocjonalna naleciałość

I wreszcie aspekt trzeci, merytoryczny. Czy logo zaproponowane przez Pągowskiego jest naprawdę tak złe, jak uważają protestujący, czy tak dobre, jak sądzi sam autor i władze wojewódzkie?

Niewątpliwym jego atutem jest odejście od wszechobecnego wzorca tego typu znaków: słoneczko, fale, chmurki, drzewka, wesołe kolory w dużej ilości. Pągowski zaproponował logo dość odważne i… nadział się na kontrę. Internauci boleśnie uderzyli w artystę, porównując znak do wstydliwej „naleciałości” na majtkach.

„Jest to logo emocjonalne” – zapewnia Pągowski. Czytając tę uwagę trudno nie wspomnieć słynnej anegdoty, kiedy to malującemu obraz Janowi Styce ukazał się Bóg i zagrzmiał: „Ty mnie nie maluj na kolanach, ty mnie maluj dobrze”. Otóż to.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Jakie filmy i seriale oglądać w czasach klęski urodzaju

Żeby kino było sztuką, musi – jak sama nazwa wskazuje – być sztuczne. Jeśli film jest całkowitą kreacją, to zatraca ludzki wymiar i staje się pustą rozrywką, dodatkiem do popcornu – o swojej miłości do kina opowiada dr Piotr Kletowski, filmoznawca.

Łukasz Dziatkiewicz
25.08.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną