Kraj

Sałatka wieńcowo-kwiatowa

Zamieszanie z Nocnymi Wilkami: wjadą, nie wjadą, a może już wjechali?

Polscy motocykliści z grupy Rajdu Katyńskiego odjechali z przejścia granicznego, po tym jak rosyjskie „ Nocne Wilki” zostały zawrócone przez straż graniczną. Polscy motocykliści z grupy Rajdu Katyńskiego odjechali z przejścia granicznego, po tym jak rosyjskie „ Nocne Wilki” zostały zawrócone przez straż graniczną. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
Łatwo się pogubić, śledząc przejazd rosyjskich nacjonalistów z klubu motocyklowego Nocne Wilki. Rajd kolegów Władimira Putina na Berlin przebiega szerokim frontem.

Część Wilków jechała w zwartej grupie i ich, po drobiazgowych kontrolach, nie przepuściła polska straż graniczna. Wbrew deklaracjom polskiego rządu, że Wilki przez Bug nie przejadą, jakaś część jednak się przedostała, bo jechali pojedynczo. Czesi i Niemcy też nie chcą wpuszczać, ale nie wiadomo, jak potoczą się losy Wilków już w Polsce obecnych. Może będą zmuszeni forsować Odrę jakimś fortelem?

Ale żeby chodziło tylko o trasę. Zmotoryzowani wielkorusowie odwiedzili w ostatnich dniach m.in. Chatyń i Katyń, skąd wiozą ziemię. W Braniewie składali wieńce na cmentarzu żołnierzy Armii Czerwonej, skąd pofatygowali się z kwiatami pod pomniki gen. Władysława Andersa. Co roku pomagają polskim motocyklistom jeżdżącym do Katynia, teraz polscy koledzy odwzajemniają wsparcie.

Światopoglądowy miszmasz i bardzo zręczny propagandowy samograj. Oto grupa rosyjskich patriotów oddaje cześć zwycięzcom Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, nie zapomina przy tym o polskich oficerach zamordowanych przez NKWD. Dla rosyjskiego widza jazda Wilków to piękny gest pamięci i rosyjskiej empatii. Dla rządów i urzędników państw leżących po drodze – poważny problem, z którym nie wiadomo co zrobić. Zwłaszcza że jadący są tak głośnymi stronnikami Putina i jego rozbioru Ukrainy.

Na pewno można było Wilki bardziej szykanować. Nie wydać wiz najbardziej rozpolitykowanym. Można było wprowadzić do początku maja zakaz wjazdu na motocyklach, a także ich wwozu. Powód by się znalazł.

Ale szukanie paragrafów w takich przypadkach nie przystoi. Rajd – mimo całej medialnej otoczki, możliwych prowokacji, wszystkich kontekstów i wagi politycznej z nich wynikających – pozostaje imprezą turystyczną i prywatną, na bardzo niewielką skalę. Choć żywi się rozgłosem, to nie wypada europejskim demokratycznym państwom prawa bać się takich w sumie banalnych przedsięwzięć.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną