Jan Paweł II z dedykacją dla prezydenta Dudy i jego koleżanek z PiS
Andrzej Duda został zaprzysiężony wśród porównań i odwołań do zmarłego 10 lat temu papieża i jego pielgrzymek do Polski. Towarzyszy temu jednak pamięć mocno wybiórcza.
Agencja Gazeta

„Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od was nie wymagali” – to słowa Jana Pawła II ze spotkania z młodzieżą  na Jasnej Górze z czerwca 1983 roku. Andrzej Duda powtórzył je podczas inaugurującego swą prezydenturę wystąpienia w Sejmie.

Do atmosfery papieskich pielgrzymek posłanki Beata Kempa i Krystyna Pawłowicz porównały to, co działo się na ulicach Warszawy w trakcie uroczystości przejęcia urzędu przez Dudę. Podobne analogie nasunęły się emerytowanemu biskupowi rzeszowskiemu Kazimierzowi Górnemu, który zauważył nawet, że podczas uroczystości przekazania zwierzchnictwa nad armią na placu Piłsudskiego ktoś rozpostarł transparent z napisem „Habemus Praesidentem”.

Oczywiście takie instrumentalne i wybiórcze traktowanie pamięci o Janie Pawle II musi budzić co najmniej zdziwienie, jeśli nie niesmak. Prezydent, biskup, posłanki i wszyscy, którzy uderzają w doniosłe tony – albo cierpią na amnezję, albo w sposób zamierzony przemilczają niewygodne dla nich słowa papieża.

Dlatego tym bardziej warto przypomnieć fragmenty słynnej homilii Jana Pawła II, wygłoszonej na gdańskiej Zaspie podczas pielgrzymki w 1987 roku. To jedno z najlepszych wystąpień papieża na temat „spraw polskich”, z naszej perspektywy ustępujące jedynie słynnemu „Niech zstąpi Duch Twój” z placu Zwycięstwa w 1979 roku.

Warto przypomnieć Zaspę, bo padło stamtąd przesłanie, którym później kierowała się skupiona wokół Lecha Wałęsy opozycja, dążąc do pokojowych rozmów z komunistyczną władzą. Warto również dlatego, że słowa Karola Wojtyły nie straciły na aktualności.

12 czerwca 1987 roku papież m.in. zacytował zdanie z listu św. Pawła do Galatów: „Jeden drugiego brzemiona noście”, nazywając je inspiracją dla „międzyludzkiej i społecznej solidarności”.

„Solidarność – mówił dalej Jan Paweł II – to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy brzemię dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności. Nie może być program walki ponad programem solidarności. Inaczej – rosną zbyt ciężkie brzemiona. I rozkład tych brzemion narasta w sposób nieproporcjonalny. Gorzej jeszcze: gdy mówi się: naprzód walka (…), to bardzo łatwo drugi czy drudzy pozostają na polu społecznym przede wszystkim jako wrogowie. Jako ci, których trzeba zwalczyć, których trzeba zniszczyć. Nie jako ci, z którymi trzeba szukać porozumienia – z którymi wspólnie należy obmyślać, jak „dźwigać brzemiona”.

Podobnych słów i zdań adresowanych do Polaków, a wzywających do jedności i współpracy dla dobra kraju Jan Paweł II wypowiedział mnóstwo. Można je tu cytować bez końca. Wystarczy, żeby prezydent i jego sympatycy zapamiętali te z gdańskiej Zaspy i wcielili w życie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj