Kraj

Wybory Platformy

W PO atmosfera się zagęszcza. Troje kandydatów na objęcie jej przewodnictwa

Naprzeciw stoi obóz zdeterminowany i dobrze zorganizowany, stoi silny przywódca, któremu nie jest łatwo sprostać. Kiedyś umiał to robić Donald Tusk. Naprzeciw stoi obóz zdeterminowany i dobrze zorganizowany, stoi silny przywódca, któremu nie jest łatwo sprostać. Kiedyś umiał to robić Donald Tusk. Adam Warżawa / Forum
Wybory Platformy są dzisiaj o wiele poważniejsze i zasadnicze niż wybór przewodniczącego czy przewodniczącej partii.

Oczywiście Ewa Kopacz, która sprawuje jak na razie tę funkcję, oczywiście Grzegorz Schetyna, odwieczny pretendent, i nieoczekiwanie Borys Budka, minister sprawiedliwości reprezentujący młodsze pokolenie. Już trwają rozmowy, już lecą wywiady, trwa liczenie szans, wymierzanie wad i zalet każdej kandydatury.

Może przy okazji będzie szansa, by jakoś głębiej zastanowić się nad całą Platformą, jej nową rolą i jej przyszłością? Takich myśli dotychczas było bardzo mało. To jest kwestia zadania sobie pytania o rodzaj opozycyjności PO, o jej kwalifikacje, zastane, ale też te, które trzeba zdobyć, o energię partii i jej parlamentarzystów. Bo z tym było coraz gorzej od dłuższego czasu, także podczas wszystkich ostatnich kampanii wyborczych. PO robiła wrażenie zgromadzenia tłustych kotów, rozleniwionych, zajętych przede wszystkim sobą, ospale oglądających miotającą się na pierwszej linii Ewę Kopacz.

Jeśli PO nie zdefiniuje się na nowo, jeśli nie stanie do konfrontacji z obozem rządzącym, jeśli nie określi swoich zadań opozycyjnych, pójdzie w rozsypkę i wpadnie w erozję. Żaden nowy przywódca jej nie pomoże, choć bez dobrego liderowania w ogóle nie ma o czym mówić.

Bo naprzeciw stoi obóz zdeterminowany i dobrze zorganizowany, stoi silny przywódca, któremu nie jest łatwo sprostać. Kiedyś umiał to robić Donald Tusk, ale pytanie, czy umiałby dzisiaj, gdyby stał na czele partii opozycyjnej, pozostaje otwarte.

Bo dzisiaj opozycyjność trzeba będzie realizować jak gdyby w dwóch planach. Umownie mówiąc, w bazie i w nadbudowie. W bazie, czyli tam, gdzie toczyć się będzie walka o konkrety, tam, gdzie polityka spotyka się z rzeczywistością. A więc czy Platforma jest przygotowana, by dyskutować, kontrolować, ucierać się w sprawie tysiąca spraw, które za chwilę będą wnoszone do parlamentu lub pojawią się poza nim. A to reforma administracyjna, a to samorządy, a to Trybunał Konstytucyjny, a to górnicy, energetyka, rybołówstwo i tak dalej. Tu potrzebna będzie, rzec można, opozycja rzeczowa.

Ale jest też owa nadbudowa, czyli idea zmiany ustroju, państwa, wychowania narodu, edukacji, polityki historycznej i kulturalnej. Jest tego cały pakiet jeszcze wcale nie zamknięty. Platforma, jeśli ma stanąć na tym polu, na polu, powiedzmy, opozycji zasadniczej, musi mieć swoją opowieść, swoją jasno wyłożoną aksjologię, swoją emocję i swoją stylistykę. Deficyt na tym polu po stronie PO jest ogromny i boję się, że żadna ze zgłoszonych kandydatur w tej sprawie nie rokuje. Z różnych powodów.

Tak więc wybory PO są dzisiaj o wiele poważniejsze i zasadnicze niż wybór przewodniczącego czy przewodniczącej partii.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną