Najważniejsze tezy exposé Beaty Szydło
Obowiązkiem każdej władzy jest słuchać obywateli i im służyć. Do tego jesteśmy powołani. Ten program napisali Polacy – mówiła w swoim wystąpieniu premier Beata Szydło.
Krystian Maj/Forum

Dzisiaj Beata Szydło wygłosiła exposé, zwracając się do posłów i posłanek z prośbą o wotum zaufania dla jej rządu.

Po całodniowej debacie parlamentarzyści rozstrzygnęli: za rządem opowiedziało się 236 posłów (234 z PiS, dwóch niezrzeszonych: Jan Klawiter oraz Janusz Sanocki).

Przeciw zagłosowali posłowie Platformy Obywatelskiej, .Nowoczesnej Ryszarda Petru oraz Kukiz’15. Od głosu wstrzymali się: 15 posłów PSL, Marian Zembala z PO, Kornel Morawiecki z Kukiz’15 oraz Ryszard Galla z mniejszości niemieckiej. Czterech posłów nie wzięło udziału w głosowaniu.

Treść przemówienia premier Beaty Szydło

Panie prezydencie, panowie marszałkowie, panie posłanki, panowie posłowie, drodzy rodacy, staję dzisiaj przed wami jako jedna z was. Staję przed państwem w wyjątkowej sytuacji, kiedy kilka dni temu we Francji dokonano zamachu terrorystycznego. Zginęło wielu ludzi, ludzi walczy o życie. Polacy składając kwiaty i zapalając znicze, pokazują solidarność i brak zgody na ataki terroru.

Obejmuję urząd w czasie, kiedy świat budowany na wartościach solidarności coraz agresywniej atakowany jest przez tych, którzy nie szanują prawa do wolności. Nie zgadzamy się na to. Polacy pragną bezpieczeństwa, będziemy solidarni walczyć. Podkreślę jeszcze raz, dla rządu RP rzeczą nadrzędną jest bezpieczeństwo Polek i Polaków. 

25 października 2015 r. Polacy opowiedzieli się za zmianą dotychczasowej polityki. Ta ogromna potrzeba jest wynikiem ostatnich lat, kiedy nastąpiła kompletnie rozjechanie się oczekiwań z działaniami rządzących. Polska polityka musi być inna. Pokora, praca, umiar, roztropność i odpowiedzialność, a przede wszystkim słuchanie obywateli – to zasady, którymi będziemy się kierować. Koniec z arogancją władzy, koniec z pychą. 

Pochodzę z górniczej rodziny, gdzie uczy się pokory. Mała miejscowość, Brzeszcze, nauczyła mnie, jak ważne jest słuchać ludzi, by wzajemnie sobie pomagać. Praca w samorządzie była dla mnie dużym doświadczeniem. Chcę służyć małym sprawom Polaków. Ponieważ wiem doskonale, że nie ma wielkich osiągnięć bez tych małych codziennych kroków. Pamiętajmy: suma małych spraw tworzy wielkie sprawy.

Program naszego rządu mogę streścić w jednym zdaniu. Po pierwsze – rozwój, po drugie – rozwój, po trzecie – rozwój. Musimy podjąć wyzwania przyszłości, a te są jasne – musimy podjąć się wszystkich wyzwań jeśli chodzi o kondycję wewnętrzną i zewnętrzną naszego kraju. Sprawy społeczne i gospodarcze wiążą się ze sobą i da się uzyskać na tym polu synergię. Jej osiągnięcie jest celem mojego rządu.

W kampanii wyborczej złożyliśmy deklarację przeprowadzenia dobrej zmiany. Będzie ona polegać na tym, żeby jak największa liczba Polaków mogła korzystać z dobrodziejstw rozwoju. Dziś zawieramy z Polakami kontrakt na cztery lata. Jeśli będą zadowoleni, wierzę głęboką, że zechcą go przedłużyć na kolejne cztery lata. Ale już dzisiaj chcę powiedzieć, co przede wszystkim zrobimy w czasie pierwszych stu dni naszych rządów.

Priorytety

Po pierwsze – 500 zł na dziecko. Dziecko to nie koszt, to inwestycja. Po drugie – obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Po trzecie – podniesienie do 8 tys zł kwoty wolnej od podatku. Po czwarte – bezpłatne leki dla osób po 75. roku życia. Po piąte – podwyższenie minimalnej stawki godzinowej do 12 zł. 

Zdecydowanie odrzucamy tezę, która ciąży nad nami od 25 lat – że w sprawach odnoszących się do interesu społecznego nic nie da się zrobić. Da się! Przeznaczamy na to środki, które traktować będziemy nie jako wydatki, ale inwestycje w rozwój społeczeństwa, polskich rodzin. Po pierwsze, chodzi o politykę prorodzinną. Po drugie – trzeba podjąć walkę z biedą, która dotyka wiele rodzin wielodzietnych. Po trzecie, trzeba odbudować wiarę w demokrację. A demokracja i kierowanie się wolą społeczeństwa, zmiana jakości rządzenia – to zasadnicze cele naszego rządu.

Chcę mocno podkreślić – będziemy rozmawiać ze społeczeństwem bezpośrednio, tak jak rozmawialiśmy z nim w kampanii wyborczej. Dialog i współpraca to warunek zrealizowania naszych celów. Będziemy słuchać i słyszeć, co mówią do nas Polacy. Chcę jasno powiedzieć – zrobimy to. Razem damy radę.

Gospodarka

Priorytetem naszego rządu na całą kadencję jest rozwój kraju. Musimy się wyrwać z pułapki średniego rozwoju. Musimy wykorzystać wszystkie rezerwy, którymi dysponujemy, a są one niemałe. Polacy są przedsiębiorczy – ale zarówno przedsiębiorcy, jak i kandydaci na przedsiębiorców napotykają na poważne kłopoty. Brak kapitału własnego, zdolności kredytowej, bariery biurokratyczne – to szczególnie ważne dla ludzi młodych, żeby nie musieli emigrować za chlebem.

Wprowadzimy czytelne reguły odnoszące się do zamówień publicznych. Podatek CIT obniżymy do 15 proc. Będziemy wspierać małe i średnie przedsiębiorstwa. Wielkie dają sobie radę – choć i im będziemy usuwać przeszkody.

Musimy wykorzystać kreatywność Polaków, ich otwartość na idee. Zadbamy o rozwój gospodarki opartej na wiedzy. Mamy program, który doprowadzi do tego, że małe przedsiębiorstwa staną się średnimi, średnie dużymi, a duże staną się konkurencyjne. 

Mamy jedną ważną rezerwę - potencjał intelektualny Polaków, który można lepiej wykorzystać. Biznes powinien wiązać się z nauką. Szkolnictwo powinno być przystosowane do potrzeb rynku pracy. Wszystkie te projekty wymagają aktywizacji polskiego kapitału, wykorzystania zasobów. To projekt biliona złotych na rozwój. Bilion to symbol wielkiego przedsięwzięcia. Jego sens można ująć też inaczej – chodzi o zwiększenie inwestycji, na które przeznacza się teraz 20 proc. PKB. W Czechach to ok. 30 proc. Nie wspominając o Chinach (ponad 40 proc.). Nie projektujemy inwestycji na poziomie Chin, ale jesteśmy przekonani, że kraj musi dążyć do rozwoju. To jedyna droga do rzeczywistego przyspieszenia i stworzenia perspektyw zwłaszcza dla ludzi młodych, którzy chcą tu pracować, zarabiać i godnie żyć.

Co to za zasoby? Po pierwsze – środki europejskie, wykorzystywane dotąd w sposób wysoce nieefektywny. Nie ma powodu, by kilometr autostrad kosztował tyle co w najbardziej górzystych krajach Europy. Firmy zamiast je budować – bankrutują. 

Po drugie – środki banków. Chodzi o wykorzystanie niskoprocentowych pożyczek na wzór instrumentów stosowanych przez Europejski Bank Centralny, co pozwoli zmniejszyć lukę kredytową. 

Po trzecie – na kontach przedsiębiorstw jest kilkaset miliardów oszczędności, które da się lepiej wykorzystać. Można powiedzieć, że kapitał bankowy i kapitał przedsiębiorstw zostaną obudzone.

Po czwarte – znaczne zasoby można znaleźć także poprzez umocnienie banku gospodarki krajowej.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną